statystyki

Dorwać influencera. Czy internetowi celebryci powinni mieć takie same obowiązki jak tradycyjne media?

autor: Mariusz Szulc, Jakub Styczyński12.10.2019, 18:00
Państwa spoza naszego kręgu kulturowego – te, które raczej nie słyną ze swobody wypowiedzi – zdecydowały się na znacznie bardziej radykalne rozwiązania. Na przykład w Tanzanii z influencera zrobiono zawód regulowany.

Państwa spoza naszego kręgu kulturowego – te, które raczej nie słyną ze swobody wypowiedzi – zdecydowały się na znacznie bardziej radykalne rozwiązania. Na przykład w Tanzanii z influencera zrobiono zawód regulowany.źródło: ShutterStock

Czy celebryci z Instagrama, którzy zarabiają na wychwalaniu efektów diet pudełkowych i spersonalizowanych planów treningowych, powinni mieć takie same obowiązki jak tradycyjne media?

K ilka miesięcy temu Fie Laursen, duńska influencerka i gwiazda reality show promująca się na Instagramie (obserwuje ją prawie 330 tys. osób), opublikowała list pożegnalny. Brat kobiety potwierdził później, że jego siostra próbowała odebrać sobie życie. Pomoc przyszła jednak w odpowiednim czasie. Mimo to post sygnalizujący, że Laursen zamierza popełnić samobójstwo, wisiał na Instagramie przez dwa dni – w tym czasie zdobył 30 tys. „polubień” i został skomentowany ponad 8 tys. razy.

Po tym zdarzeniu w Danii rozgorzała dyskusja na temat konieczności wprowadzenia obostrzeń dla influencerów, porównywalnych do tych, jakie od dawna obowiązują „stare” media. Rząd znalazł się pod presją, aby podjąć stanowcze działania. Duńska minister ds. dzieci i edukacji Pernille Rosenkrantz-Theil zaproponowała, aby influencerzy, którzy mają duże grono followersów, mieli takie same obowiązki w odniesieniu do publikowanych przez siebie treści jak tradycyjni redaktorzy. Musieliby zatem np. starannie weryfikować swoje treści pod kątem rzetelności i zamieszczać sprostowania, gdyby okazały się one nieprawdziwe. Mówiąc inaczej, gwiazdy social mediów podlegałyby odpowiedzialności redakcyjnej analogicznej do tej, którą ponoszą wydawcy prasowi czy telewizyjni.

Jak wyjaśnia nam Bartosz Tomaszewski, specjalista prawa własności intelektualnej i danych osobowych oraz partner w Crido Legal, duńskie prawo, podobnie jak przepisy w niektórych innych krajach, nakazuje mediom szczególną ostrożność w pisaniu o samobójstwie. Stoi za tym obawa, że znana osoba, która targnęła się na swoje życie, znajdzie naśladowców (są to tzw. copycat suicides, w Polsce znane jako „efekt Wertera”). – W dzisiejszym świecie influencerzy rzeczywiście zyskują coraz większą popularność i część z nich można spokojnie nazwać mianem dziennikarzy XXI w., gdyż ich przekazy trafiają do setek tysięcy odbiorców. Problem w tym, że użytkownicy social mediów często bezkrytycznie przyjmują wszystko, co influencerzy im komunikują – podkreśla Bartosz Tomaszewski z Crido Legal. Według tegorocznego badania globalnej agencji PR-owej Edelman 63 proc. konsumentów bardziej ufa treściom zamieszczanym przez influencerów niż tradycyjnym formom reklamy.

Hashtag to za mało

Czym się to może skończyć, pokazała np. głośna sprawa „luksusowewgo festiwalu muzycznego” Fyre, nieudolnie zorganizowanego w 2017 r. Impreza miała pomóc wypromować aplikację ułatwiającą rezerwację artystów na prywatne występy. Wydarzenie reklamowali na swoich profilach społecznościowych najpopularniejsi amerykańscy influencerzy (tylko jedna osoba oznaczyła post jako reklamę sponsorowaną), nie wyłączając celebrytek modelek Kendall Jenner i Belli Hadid. Choć wejściówki na jeden dzień festiwalu kosztowały nawet 1,5 tys. dol., a karnety VIP z „luksusowym namiotem” – 12 ty s. dol., niemal wszystkie się sprzedały. Dopiero na miejscu okazało się, że warunki są dalekie od luksusowych: uczestnicy mieli nocować w namiotach dla ofiar klęsk żywiołowych, niektóre materace były przemoczone, do jedzenia serwowano kanapki z serem w styropianowych opakowaniach, a przez pewien czas były nawet trudności z dostępem do wody pitnej. Tylko niektórzy influencerzy przeprosili za nieprzemyślaną reklamę i zwrócili otrzymane honoraria.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane