Pożegnanie z abonamentem radiowo-telewizyjnym

autor: Elżbieta Rutkowska26.08.2019, 07:33; Aktualizacja: 26.08.2019, 11:15
telewizja, telewizor

W drugiej kadencji PiS, jeśli wygra, ten hybrydowy system abonamentowo-budżetowy ma zastąpić regularne zasilanie tylko z budżetu.źródło: ShutterStock

Rządzący i opozycja zgadzają się w jednym: najlepszym rozwiązaniem problemów finansowych mediów publicznych będą pieniądze z budżetu.

Niezależnie od tego, kto wygra październikowe wybory, pożegnanie z opłatą abonamentową na publiczne radio i telewizję wydaje się przesądzone.

Prawo i Sprawiedliwość pieniędzmi z budżetu zasila TVP i radio już od trzech lat. Są przekazywane na podstawie doraźnych ustaw jako rekompensata za zwolnienia z obowiązku opłacania abonamentu RTV. W ten sposób w 2017 r. media dostały 307 mln zł, w 2018 r. 673 mln zł, a do końca br. otrzymają 1,26 mld zł. Wpływy abonamentowe wyniosły w tym czasie odpowiednio 697 mln zł, 741,5 mln zł i – według prognozy regulatora – 650 mln zł. Pieniądze z budżetu stanowią więc coraz znaczniejsze źródło przychodów.

W drugiej kadencji PiS, jeśli wygra, ten hybrydowy system abonamentowo-budżetowy ma zastąpić regularne zasilanie tylko z budżetu. – Jeżeli państwo zleca mediom zadania, to musi za to zapłacić – uzasadnia wiceminister kultury Paweł Lewandowski. – Abonament RTV się nie sprawdza, bo Polacy nie chcą go płacić. Nawet ci, którzy lubią telewizję publiczną. Tak wychodzi z badań – dodaje.

Resort nie przygotował jeszcze projektu ustawy, ale zdaniem wiceministra nie będzie to trudne. – Wystarczy dopisać kilka artykułów do niedawno wprowadzonych regulacji dotyczących karty mediów – stwierdza. Kartę wprowadzono w nowelizacji ustawy o RTV, bo Komisja Europejska chciała jasnego określenia, co media robią w zamian za publiczne środki. Dokument – zwany też kartą powinności – jest umową z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji określającą zadania nadawcy i poziom finansowania. Pierwsze, ustalane obecnie umowy będą obowiązywać w latach 2020–2024. – Wystarczy wskazać budżet państwa jako stałe źródło finansowania misji, ustanowić KRRiT dysponentem tych pieniędzy i określić maksymalną kwotę – mówi Lewandowski. – Ta kwota powinna wynosić nie więcej niż 2 mld zł, a według KRRiT 2,6–2,8 mld zł. Nie trzeba tego pomysłu notyfikować w Komisji Europejskiej, bo karta mediów jest wypełnieniem zaleceń unijnych – podkreśla wiceminister.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane