Jak czytamy w serwisie TVN24BIS.pl  w 2001 r. pani Gabriela Fandrejewska wzięła od firmy Krzysztofa J. z Bydgoszczy 700 zł kredytu. W sześciu ratach miała oddać 1100 zł. Jednak spóźnienia ze spłatą spowodowały, że firma naliczała karne odsetki - 7 procent dziennie!

Wszystko to było możliwe, ze względu na brak obowiązujących przepisów antylichwiarskich w polskim prawie. Do tej pory komornik zabrał Pani Gabrieli ponad 40 tys. zł, a a jej żyrantowi 16 tys. zł. To właśnie sąsiad, który był żyrantem pożyczki, skierował sprawę do sądu.

Wyrok zapadnie za dwa tygodnie. Właściciel firmy twierdzi, że tylko pomagał, a niewdzięczni są ludzie, którym udzielał kredytów