Dynamicznie przybywa osób korzystających z mobilnych aplikacji bankowych. Jeszcze szybciej rośnie liczba transakcji wykonywanych za pomocą smartfonów. Czy odbiorą klientów internetowym serwisom transakcyjnym?
Usługi bankowe w internecie i komórce / Dziennik Gazeta Prawna
Mariusz Gliński dyrektor bankowości elektronicznej w Raiffeisen Polbank / DGP / Materialy prasowe
Większość banków oferujących aplikacje mobilne oraz lekkie serwisy przeglądarkowe, przeznaczone do otwierania na starszych typach komórek, raportuje dynamiczny przyrost liczby klientów korzystających z banku w telefonie. Przykładowo w Millennium na koniec I kw. 2013 r. było ich niespełna 53 tys., w marcu 2014 r. liczba ta wzrosła do ponad 92 tys. Jeszcze większy wzrost, z ok. 300 tys. do ponad 700 tys., zanotował mBank. Instytucja ta chwali się też, że w ciągu miesiąca od wprowadzenia nowej aplikacji mobilnej w lutym tego roku pobrało ją ponad 200 tys. klientów. Silny wzrost pokazuje także BZ WBK. Tam w ciągu roku liczba osób logujących się do banku w telefonie wzrosła ze 100 tys. do ponad 280 tys. Przybywa także instytucji, które oferują swoim klientom aplikacje na smartfony. Obecnie jest ich już prawie 20. W rezultacie z banku w komórce korzysta już ok. 2,5 mln Polaków, czyli ponad dwa razy tyle co rok temu.
Jeszcze szybciej przybywa transakcji dokonywanych z użyciem telefonów. – O ile liczba użytkowników naszej bankowości mobilnej w ciągu roku wzrosła o 75 proc., o tyle liczba operacji aż o 250 proc. Obserwujemy, że działają tu te same procesy, które kiedyś zafunkcjonowały w bankowości internetowej: klienci najpierw z dużą ostrożnością podchodzą do nowego rozwiązania, logują się w celu sprawdzenia salda, a później nabierają zaufania i korzystają z niego coraz intensywniej – mówi Ricardo Campos, kierujący departamentem bankowości elektronicznej Banku Millennium.
O ponaddwukrotnym zwiększeniu liczby transakcji przeprowadzonych na urządzeniach mobilnych w ciągu ostatniego roku donoszą również przedstawiciele mBanku oraz Banku Zachodniego WBK. – Wzrost transakcyjności jest zauważalnie większy od wzrostu liczby użytkowników i przekracza 270 proc. Łączymy to ze zwiększeniem funkcjonalności naszej aplikacji mobilnej. Wprowadziliśmy na przykład możliwość zakupu biletów komunikacji miejskiej czy moduł zakupów mobilnych w sklepach internetowych – powiedział Miłosz Brakoniecki, dyrektor odpowiedzialny za bankowość mobilną i internetową w BZ WBK.
Takie dane pozwalają prognozować, że w niedalekiej przyszłości to kanał mobilny może stać się podstawowym sposobem kontaktu klienta z bankiem. Na razie korzystających z internetowych serwisów transakcyjnych jest dużo więcej niż osób odwiedzających bank w smartfonie. Ale o ile liczba użytkowników bankowości mobilnej rośnie dynamicznie, o tyle klientów internetowych nie przybywa już tak szybko. Z danych Związku Banków Polskich wynika, że na koniec ubiegłego roku aktywnych klientów bankowości internetowej było ponad 12 mln, czyli o niecałe 10 proc. więcej niż rok wcześniej. – Ostatnie wdrożenia nowych funkcjonalności w aplikacjach, takich jak możliwość zakupu biletów czy ubezpieczeń turystycznych, pokazują, że nie ma operacji, której nie dałoby się umieścić w aplikacji. Z tego punktu widzenia bankowość mobilna ma szanse zdetronizować bankowość internetową – uważa Miłosz Brakoniecki.
Zdaniem Piotra Hibnera, szefa kanałów elektronicznych w mBanku, rola bankowości mobilnej będzie rosła kosztem internetowych serwisów transakcyjnych. Ale te drugie nie przestaną istnieć, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości. – Aby można było mówić o zastąpieniu bankowości elektronicznej serwisami mobilnymi, należy najpierw opracować dla nich schematy, według których będą działać, i umożliwiać otwieranie lokat czy zakup produktów inwestycyjnych w krótkim czasie, np. 30–40 sekund – uważa przedstawiciel mBanku. A to trwa, dlatego jeszcze przez jakiś czas strona WWW będzie podstawowym kanałem kontaktu klienta z bankiem.
Z prognozowaniem końca serwisów przeglądarkowych ostrożny jest też Ricardo Campos. – Kiedy kilkanaście lat temu bankowość internetowa startowała, wieszczono szybką śmierć oddziałów. A te mają się dobrze i na razie nie znikną z ulic. Wydaje się więc dosyć naturalne współistnienie bankowości internetowej i mobilnej. Nie ma jednak wątpliwości, że rola tej ostatniej będzie rosła – uważa przedstawiciel Banku Millennium.
OPINIA
Korzystanie z mobilnej aplikacji bankowej może być bezpieczniejsze niż używanie internetowego serwisu. Zmniejszamy tu szanse cyberprzestępców na kradzież danych potrzebnych do logowania na koncie za pomocą phishingu, gdy nieświadomy klient, starając się zalogować na swoim koncie, oddaje dane złodziejom. W przypadku logowania się przez aplikację ryzyka nie ma, gdyż na konto wchodzimy poprzez oprogramowanie zainstalowane już na telefonie.
Ale nie znaczy to, że korzystanie z mobilnych banków jest w ogóle pozbawione ryzyka. Szczególną ostrożność powinni zachować użytkownicy smartfonów z systemem operacyjnym Android. I uważnie sprawdzać, jaką aplikację ściągają i czy na pewno jest to program ich banku. Przed instalacją aplikacji warto sprawdzić jej prawidłową nazwę i logo na stronie banku. Należy też unikać logowania się do banku z otwartej sieci WiFi. Jeżeli nie ma dostępu do zaufanego routera do logowania na koncie, lepiej skorzystać z internetu mobilnego.