W ubiegłym roku szkolnym w szkołach podstawowych i gimnazjach wydarzyło się ponad 56 tys. wypadków. W większości przypadków poszkodowani nie dostali żadnego odszkodowania albo mogli liczyć tylko na niewielkie zadośćuczynienie.
ikona lupy />
Wypadki w placówkach oświatowych w roku szkolnym 2011/2012, stan na 30 września 2012 r. / Dziennik Gazeta Prawna
Szkoły nie wykupują ubezpieczenia dla swoich podopiecznych albo, jeśli już decydują się na polisy, wybierają takie o najmniejszych sumach ubezpieczeń. – Szkoły nie mają obowiązku ubezpieczania uczniów – wyjaśnia Grzegorz Łacheta, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Jeśli jakaś placówka decyduje się na zakup polisy, jest to wyłącznie decyzja rodziców i to oni podpisują umowę – dodaje.
Rzecznik ubezpieczonych zaznacza, że są to z reguły najprostsze polisy od następstw nieszczęśliwych wypadków na 5 tys. zł. – Mechanizm wypłaty świadczeń z ubezpieczenia NNW przy uszczerbkach częściowych, których jest najwięcej, polega na tym, że suma ubezpieczenia mnożona jest przez ustalony w tabeli procent trwałego uszczerbku na zdrowiu. Niskie sumy ubezpieczenia prowadzą więc do rozczarowań związanych z wysokością przyznanych świadczeń. Gdy mamy do czynienia z uszczerbkiem na zdrowiu na poziomie 2 proc. przy sumie ubezpieczenia 5 tys. zł, przyznane świadczenie odszkodowawcze wyniesie 100 zł – czytamy w raporcie RzU.
Zakłady ubezpieczeń nie chcą podawać, ile pieniędzy wypłaciły uczniom w minionym roku szkolnym. Wiadomo jednak, że nierzadkie są odmowy, ponieważ ubezpieczenie nie obejmuje np. zdarzeń, które nastąpiły w wyniku bójek.
– Szkolne NNW może nie zadziałać także w przypadku, kiedy okaże się, że dziecko zachorowało na nowotwór – zaznacza Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.
W jego ocenie warto więc dokładniej przyjrzeć się szkolnej polisie grupowej. Przyznaje jednak, że szkoły wybierają najtańsze oferty, bo na takie stać większość rodziców.
– Warto doubezpieczać dzieci w szerszym zakresie niż szkolne NNW – twierdzi Konrad Zakrzewski, dyrektor zarządzający ubezpieczeniami grupowymi w Axa. – Tym bardziej że podstawowe polisy często nie obejmują kosztów leczenia czy ryczałtów za pobyty w szpitalu – dodaje.
Damian Oleszczuk, ekspert w zakresie ubezpieczeń osobowych w Warcie, dodaje, że rozszerzenie ubezpieczenia nie jest drogie. Na przykład NNW Szkolne na 10 tys. zł w wariancie podstawowym kosztuje ok. 35 zł – w zależności od liczby osób ubezpieczonych. Gwarantuje ono wypłatę 10 tys. zł w razie śmierci ucznia, określony procent świadczenia za uszczerbek na zdrowiu i 10 proc. sumy ubezpieczenia na nabycie np. protezy. W rozszerzonym zakresie ubezpieczenia stawka sięga ok. 45 zł. W zamian możemy już jednak liczyć na wypłatę zasiłku dziennego w przypadku czasowej niezdolności do nauki oraz pokrycie kosztów leczenia następstw nieszczęśliwych wypadków.