Coraz więcej niezadowolonych klientów skarży się na banki

autor: Jacek Uryniuk23.01.2013, 07:23; Aktualizacja: 23.01.2013, 12:25
Spośród skarg na produkty oszczędnościowe najwięcej sporów dotyczy ubezpieczeń z funduszem kapitałowym.

Spośród skarg na produkty oszczędnościowe najwięcej sporów dotyczy ubezpieczeń z funduszem kapitałowym.źródło: ShutterStock

W ubiegłym roku działający przy Związku Banków Polskich arbiter bankowy przyjął ponad 1100 zażaleń od niezadowolonych klientów

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • zzzz(2013-01-24 07:13) Zgłoś naruszenie 00

    Widze ze sygma bank to jeden wielki badziew, sam mam z nim problem bo uruchomili mi kredyt bez mojego podpisu na wniosku oraz umowie. Wysłałem do nich pismo o pisemne wyjasnienie oraz ze skanem wniosku ze sklepu ze umowy nie podpisalem.List wysłałem poleconym za potwierdzeniem odbioru. JAk do nich dzwonie do wciskaja mi kit ze podpisałem wniosek. Masakra do kwadratu. I czemu nikt tym pseudo bankiem sie nie zajmie ?!

    Odpowiedz
  • YYY(2013-01-23 23:11) Zgłoś naruszenie 00

    Ja korzystam z Nordea Bank i jestem super zadowolony,polecam wszystkim.

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2013-01-23 23:05) Zgłoś naruszenie 00

    bankowiec, nie koniecznie musisz mieć rację w sprawie Rycha. Miałem taką sytuację, że zakładałem konto firmowe w internecie. Bank przesłał mi pocztą dokumenty do podpisu, ale ostatecznie ich nie odesłałem, już nie pamiętam z jakiego powodu, to było dawno. W każdym razie konto ruszyło a wraz z nim i opłaty za jego prowadzenie. Ale bank nie miał żadnego dokumentu, podpisanego przeze mnie. Po kilku latach przyszło wezwanie do zapłaty od kancelarii windykacyjnej na kilkaset złotych. Pojechałem z tym kwitem do banku i poprosiłem o dokument podpisany przeze mnie i potwierdzający otwarcie konta. Bank podwinął ogon pod tyłek i wycofał się z żądania o kasę ode mnie.

    Odpowiedz
  • bankowiec(2013-01-23 21:36) Zgłoś naruszenie 00

    Do Rycha: na ten rachunek płatny z debetem na pewno jest umowa, bo umowa musi być na wszystko, może doradca podsunął Ci papier do podpisu a Ty nie spojrzałeś co podpisujesz, bo uznałeś że dotyczy to lokaty. Wszystko zależy od uczciwości doradcy, moi klienci też nie sprawdzają, bo nie muszą się na tym znać, polegają na moim streszczeniu sprawy. Obawiam się będziesz musiał zapłacić te 300 zł zwłaszcza że otrzymywałeś monity, chociaż dziwi mnie że jak w ogóle nie obsługiwałeś tego rachunku to już wcześniej nie odpisali tego w straty jak debet był np. 100 zł i nie zamknęli rachunku.

    Odpowiedz
  • bankowiec(2013-01-23 21:15) Zgłoś naruszenie 00

    Właśnie, uwaga na produkty strukturyzowane, które inwestują w fundusze inwestycyjne, są oparte na kursach walut, cenach surowców itp. Cóż z tego że połowa kasy idzie na lokatę 6% jak druga połowa może stracić. Nie mówiąc już o zapisach mówiących o karach przy wcześniejszej likwidacji. A polisy inwestycyjne to już w ogóle bardzo bardzo uważać.

    Odpowiedz
  • Rycho(2013-01-23 11:26) Zgłoś naruszenie 00

    Mam podobny problem z Getin Noble Bank. Jakieś dwa, a może trzy lata temu w tym Banku założyłem lokatę terminową, chyba 6-cio miesięczną. Po zakończeniu okresu lokaty Bank przelał mi pieniądze (wraz z odsetkami) na moje konto w innym banku i byłem przekonany, że zakończył się okres współpracy z Getinem. Od jesieni ub. roku dostaję co jakiś czas zawiadomienia o powstaniu niedozwolonego zadłużenia na rachunku nr (tu podany jest konkretny nr), które na dziś urosło do 300 zł. Domyślam się teraz, że zostałem przy zakładaniu lokaty wmanewrowany (podstępnie, bo nie mam żadnej na to umowy) w założenie i prowadzenie rachunku w tym Banku, które jest płatne. Czuję się oszukany i nie wiem jak się zachować. Mam wciśnięty niechciany produkt w postaci jakiegoś nr rachunku z którego ani razu nie skorzystałem (nawet do czasu otrzymania zawiadomienia o debecie nie wiedziałem, że go mam!), a bank nęka mnie kolejnymi zawiadomieniami i konsekwencjami. Mam 67 lat, jestem schorowany i tak się zastanawiam, czy ten Bank po mojej śmierci będzie ścigał moich spadkobierców za założony mi kiedyś rachunek. Nadmieniam, że w przesyłanych mi zawiadomieniach nie ma ani słowa o tym, skąd się wzięło to "niedozwolone saldo debetowe", jest natomiast informacja o tym że "niewyrównanie zadłużenia w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego zawiadomienia, może spowodować konsekwencje zawarte w regulaminie rachunku". Uważam, że jest to cwany (choć perfidny) sposób na poprawę wyników finansowych Banku... Aha, przedwczoraj w tej sprawie dostałem SMS-a z Kancelarii Prawa Gospodarczego, żeby się z nimi skontaktować...

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2013-01-23 09:17) Zgłoś naruszenie 00

    Korekta.Firma zastrasza podjęciem działań windykacyjnych.

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2013-01-23 09:05) Zgłoś naruszenie 00

    Nękał mnie Sygma Bank żądając uregulowania zaległych rat pożyczki. Zażądałam rozliczeń których nie otrzymałam.Nie byłam klientką śygma Bank ale stałam się nią w wyniku przejęcia ćetelem przez Sygma Bank.Z cetelerm nie miałam żadnych problemów.Faktem jest że śygma Bank przekazał sprawę do firmy egzekucyjnej BKKW w celu wyegzekwowania domniemanego zadłużenia.Zażądałam od BKKW rozliczeń uzasadniających roszczenie. Nie otrzymałam. Rozpoczęto listowne i telefoniczne nękanie.Nagrałam kilkanaście rozmów /BKKW też nagrywa rozmowy /na dowód uporczywego nękania i skierowałam sprawę do Prokuratury z prośbą o wszczęcie postępowania przeciwko BKKW,Wystąpiłam też o wydanie nakazu udostępnienia mi rozliczeń uzasadniających roszczenie ponieważ chcę skierować sprawę do Arbitra Bankowego.Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania uznając że nie było nękania.Odwołałam się do Prokuratury Okręgowej która nakazała rozpatrzenie sprawy w trybie procesowym.Odbyła się rozprawa w sądzie Rejonowym gdzieprzesłuchano mnie na okoliczność złożonej skargi i na tym zakończono sprawę.Sąd uznał że nie było nękania.Nie odniesiono się do sprawy wydania nakazu udostępnienia rozliczeń uzasadniających roszczenie.Od tej pory firma BKKW przestała mnie nękać ale z kolei Sygma Bank przysyłal mi głupawe pisemka lub wezwania do zapłaty. Zapewne chwilowo zapanowała cisza w tej sprawie.Skoro Bank ząda pieniędzy to powinien wskazać z czego wynika roszczenie tymbardziej że niewielki kredyt zaciągnięty w ćetelem spłaciłam w całości na początku 2012 r.Uważam że zarówno Prokuratura jak i Sąd dają przyzwolenie na bezzasadne uporczywe nękanie zmuszające mnie do uznania roszczenia.Dlaczego firma nie posiadająca uprawnień komorniczych zastrasza nie podjęciem działań windykacyjnych.Dlaczego Bank nie wystąpił przeciwko mnie do Sądu aby sprawę załatwić w cywilizowany sposób.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane