Działająca od niedawna usługa brokera umożliwia inwestowanie na międzybankowym rynku walutowym, bez pośrednictwa biura maklerskiego. Konstrukcja platformy wymaga od gracza dużej wiedzy i zainwestowania większych kwot niż na najprostszych platformach foreksowych oferowanych przez większość brokerów. Z TMS MT4 korzystają doświadczeni inwestorzy i tym właśnie przedstawiciele TMS tłumaczą tak dobre wyniki inwestycyjne. – Nasza statystyka pokazuje, że na foreksie da się zarabiać, trzeba tylko wiedzieć jak – mówi Tomasz Uściński, członek zarządu TMS Brokers.

Brokerzy oferujący platformy internetowe do handlu walutami, towarami czy indeksami giełdowymi nie chcą upubliczniać informacji o tym, ilu ich klientów zarabia, a ilu traci na foreksie. Obiegowa opinia głosi, że zarobić jest bardzo trudno, zyski osiąga najwyżej co dziesiąty gracz, a najwięcej na całym procesie inwestycyjnym zarabiają sami brokerzy.

Dane przekazane przez TMS Brokers nie pozwalają wyciągać daleko idących wniosków. Procentowy udział transakcji zyskownych w masie wszystkich operacji nie mówi bowiem nic o stopie zwrotu. Wystarczy zrealizować transakcję ze stratą na przykład 30 proc., która zniweluje zyski z 10 czy 20 transakcji, zakończonych 1-procentowym zyskiem.