Przelanie gotówki za pośrednictwem banku kosztuje nawet kilkaset złotych.
Jeżeli wyjeżdżamy na narty do Austrii czy Włoch i chcemy zarezerwować kwaterę, często będziemy musieli przesłać zaliczkę za pobyt. Najwygodniej jest zrobić to przelewem walutowym. Do dokonania takiej operacji nie trzeba konta walutowego – wystarczy zwykły rachunek. Po zleceniu przelewu zagraniczny bank przeliczy złote na walutę docelową po swoim kursie, obowiązującym dla płatności bezgotówkowych. Oczywiście można założyć konto walutowe i dokonywać przelewów z takiego rachunku. Z reguły jednak nie zaoszczędzimy na tym, bo koszty transakcji z poszczególnych rodzajów rachunków są porównywalne.
Niestety, przelewy zagraniczne kosztują dużo więcej niż krajowe. W niektórych przypadkach koszt takiej usługi może pochłonąć nawet kilkaset złotych. Dlaczego? – Przelewy międzynarodowe, ze względu na różne systemy płatnicze obowiązujące w innych krajach, często muszą być przez pracowników banków dokonywane ręcznie, w przeciwieństwie do przelewów krajowych, wykonywanych automatycznie – mówi Justyna Rysiak z banku Pekao SA. Warto też pamiętać, że w wielu przypadkach nie tylko my jako zleceniodawcy przelewu, ale także beneficjent, a więc osoba czy firma, do której wysyłamy pieniądze, będziemy musieli ponieść z tego tytułu koszty. – Zależy to od polityki prowizyjnej banku, w którym beneficjent posiada rachunek. Część instytucji pobiera opłaty za przelewy przychodzące – mówi Katarzyna Wysocka z Raiffeisen Banku.