Bierny Sąd Najwyższy, zamiast merytorycznie wspierać sądy powszechne w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, pozostawia je z problemem, do rozwiązania którego nie rwą się ani legislator, ani władza wykonawcza.
Pod koniec listopada 2020 r. w portalu Prawo.pl ukazały się wypowiedzi I prezes SN dr hab. Małgorzaty Manowskiej, dotyczące możliwości podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały w sprawie sporów frankowych. Wymagają one krytycznego komentarza, trwa bowiem intensywna publiczna debata o ugodach w sprawach frankowych.
Część wypowiedzi nie budzi kontrowersji. M. Manowska – a jej pogląd z uwagi na pełnioną funkcję jest przecież miarodajny – deklaruje, że rozumie oczekiwania, że SN sformułuje wskazówki interpretacyjne w zakresie kredytów frankowych, podkreśla złożoność problematyki, która powoduje, że trudno jest sformułować właściwe zagadnienia prawne tak, by ich rozstrzygnięcie pomagało sądom, „nie powodując jednocześnie jeszcze większego zamieszania”. Informuje również, że „już dawno zainicjowała prace nad przygotowaniem zagadnień prawnych, które mogłyby zostać przedstawione powiększonemu składowi SN”, i że nie zamierza podjąć decyzji pod wpływem presji, co wynika ze świadomości powagi sytuacji, choć wydaje się jej, że „wkrótce sformułowanie stosownych pytań stanie się możliwe”.