Kolejna odsłona gazowego szantażu Kremla spowodowała duże ruchy na rynkach. Gazprom zdecydował się nie wznawiać dostaw gazu ziemnego do Niemiec przez Nord Stream. Powodem najpierw miał być wyciek w turbinie w tłoczni Portowaja, po czym Kreml zmienił wersję i podał, że to zemsta za zachodnie sankcje.
Dorota Sierakowska, analityk surowcowy Domu Maklerskiego BOŚ, przyznaje, że przerwa w funkcjonowaniu NS1 budzi pytania o to, czy gazociąg w ogóle zacznie transportować gaz w najbliższej przyszłości, co ma znaczenie w procesie zapełnienia magazynów gazu ziemnego w krajach europejskich w obliczu nadchodzącej zimy. Obawy te natychmiast przełożyły się na ceny; październikowe kontrakty na europejski gaz Dutch TTF rozpoczęły poniedziałkową sesję od zwyżki o 30 proc. Po dwóch godzinach cena dochodziła do 285 euro za MWh, co oznaczało zwyżkę o ok. 35 proc.