Makohon rozmawiał z Reutersem we wtorek wieczorem, tuż po podaniu przez GTS informacji o tym, że blisko jedna trzecia rosyjskiego gazu płynącego przez Ukrainę zostanie odcięta, ponieważ ukraiński operator ma już kontroli nad stacją Sohranowka.

GTS poinformował, że podejmie próby przekierowania surowca do punktu Sudża, zastrzegł jednak, że nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa systemu z powodu "ingerencji sił okupacyjnych w proces techniczny" i z tego względu zamknie przepływ o godz. 7 w środę.

Tymczasem w reakcji na oświadczenie GTS rosyjski Gazprom podał, że nie ma możliwości technicznych, które pozwoliłyby na przekierowanie dostaw gazu.(PAP)

Reklama