Autopromocja

Nie musimy palić węglem do 2049 roku [OPINIA]

Węgiel
WęgielShutterstock
6 kwietnia 2022

Ogłoszono założenia do aktualizacji „Polityki energetycznej Polski do 2040 r.”. Poza słusznymi kierunkami, jak zwiększenie efektywności energetycznej czy ograniczenie do minimum roli gazu jako paliwa przejściowego, można wyczytać, że w 2040 r. nasz kraj ma produkować 50 proc. energii ze źródeł odnawialnych czy też modernizować stare bloki węglowe.

Taka ilość OZE zaplanowana w naszym systemie energetycznym na 2040 r. jest zdecydowanie za mała. Żeby nie zabrakło nam energii w systemie, a jednocześnie spełnione zostały cele klimatyczne na 2030 r., konieczny jest drastyczny przyrost mocy odnawialnych w najbliższych latach. Również modernizacja przestarzałych bloków węglowych wydaje się wątpliwa, ponieważ przy lawinowym inwestowaniu w OZE, będziemy w stanie stabilizować nasz system tymi blokami, które są teraz stosunkowo nowe.

W związku z agresją na Ukrainę sytuacja energetyczna Europy ulega radykalnej zmianie. Cały świat wprowadza drastyczne sankcje i zapowiada odcięcie się od paliw kopalnych z Rosji. Na początku marca Frans Timmermans, odpowiedzialny za wprowadzanie Europejskiego Zielonego Ładu, powiedział, że w ramach ograniczenia zużycia rosyjskiego gazu kraje takie jak Polska, które planowały wykorzystać surowiec jako paliwo przejściowe, mogą dłużej pozostać przy węglu, po to, aby od razu przejść na wykorzystanie źródeł odnawialnych w energetyce, z pominięciem etapu gazowego w transformacji. Czy to oznacza, że mamy zielone światło, żeby spalać węgiel do końca świata i jeden dzień dłużej, jak odczytują to niektórzy entuzjaści „czarnego złota”?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.