– Użycie przedrostka „eko” w odniesieniu do miału czy groszku sugeruje, że jest to paliwo ekologiczne, podczas gdy parametry jakościowe ekomiału czy ekogroszku tego nie potwierdzają – czytamy w uzasadnieniu do projektu nowego rozporządzenia ministra klimatu i środowiska. Ekogroszek to węgiel wykorzystywany do ogrzewania gospodarstw domowych w kotłach.
Fundacja ClientEarth alarmowała, że konsumenci są wprowadzani w błąd, a nazywanie węgla „eko” to nic innego jak greenwashing. Organizacja zwróciła się więc do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o zbadanie sprawy. Urząd nie zdecydował się jednak na interwencję i odesłał fundację do obowiązującego aktu, w którym termin „ekogroszek” występuje. UOKiK argumentował, że ponieważ określenie „ekogroszek” funkcjonuje w przepisach, to nie może być uznane za bezprawne przy określaniu tychże produktów (pisaliśmy o tym w DGP 29 kwietnia br. w tekście „Walka z «zielonym węglem» trwa”).
Gdy „ekogroszek” zniknie z rozporządzenia, jego producenci stracą podstawę, by stosować przedrostek eko w odniesieniu do węgla. Fundacja ClientEarth w kwietniu tego roku pozwała jedno z przedsiębiorstw sprzedających węgiel stosujące przedrostek „eko”. Wezwała tę firmę do zaniechania „nieuczciwej praktyki rynkowej” i zaprzestania wprowadzającej w błąd promocji produktu sugerującej, że spalanie węgla może być przyjazne dla środowiska.
Autorzy projektu nowego rozporządzenia podkreślają, że nazwy „ekogroszek” i „ekomiał” są zwyczajowo używane w Polsce od lat 90. XX w., dlatego też zostały użyte w obowiązujących regulacjach. Powołują się także na badania ankietowe przeprowadzone przez pracownię badawczą Kantar na zlecenie Fundacji ClientEarth, które wskazują, że 25 proc. badanych ogrzewających swoje domy węglem różnego rodzaju i 44 proc. badanych ogrzewających domy ekogroszkiem spontanicznie określiło ekogroszek jako produkt ekologiczny. Jednocześnie jedynie 8 proc. badanych ogrzewających domy węglem i tylko 4 proc. użytkowników ekogroszku stwierdziło, że nie jest to produkt ekologiczny.
W projekcie zaproponowano także zmianę niektórych wymagań dla paliw stałych. – Wprowadzenie zaostrzonych parametrów jakościowych dla paliw stałych pozytywnie wpłynie na poprawę stanu środowiska, w szczególności jakość powietrza, poprzez ograniczenie emisji zanieczyszczeń powietrza, jak również gazów cieplarnianych – czytamy w ocenie skutków regulacji. Według resortu klimatu nie wpłynie to na koszty ponoszone przez firmy i gospodarstwa domowe, gdyż dostępne są na rynku paliwa, które spełniają nowe standardy.
8,5 mln ton węgla kamiennego zużyły w 2019 r. gospodarstwa domowe
69,13 proc. gospodarstw domowych wykorzystuje paliwa stałe do ogrzewania
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do konsultacji