Gdańska firma powinna postawić na już eksploatowane norweskie złoża szelfowe, które funkcjonowałyby jeszcze przez kilka lat – typują analitycy
W najbliższych dniach Grupa Lotos ma poinformować o wejściu w nowy projekt up-streamowy – zapowiada jej prezes Paweł Olechnowicz. Żadnych szczegółów zdradzić nie chce. – O zakupie aktywów poszukiwawczo-wydobywczych rozmawiamy obecnie z kilkoma podmiotami i te rozmowy są na różnym etapie zaawansowania – mówi Zbigniew Paszkowicz, wiceprezes Grupy Lotos i prezes firmy Lotos Petrobaltic. Według Paszkowicza nowe aktywa Grupy Lotos będą, w zestawieniu z koncesjami, które już są w jej posiadaniu, „bardzo istotne”.
Wiadomo, że priorytetem gdańskiego koncernu w dziedzinie poszukiwań i wydobycia jest Bałtyk oraz możliwość wykorzystania tzw. tarczy podatkowej. Chodzi o prawo do odzyskania części poniesionych nakładów inwestycyjnych, co jest możliwe w przypadku inwestycji na norweskim szelfie (zwrot może dotyczyć nawet 78 proc. zainwestowanych sum). – Dlatego właśnie te obszary są głównymi kierunkami naszych zainteresowań – wyjaśnia Paszkowicz i dodaje, że jego firma chce wykorzystać fakt, że ceny ropy są na rekordowo niskim poziomie. To pozwalałoby przejąć kolejne złoża na korzystniejszych warunkach cenowych.