statystyki

Wodorowy program PGNiG, czyli kropla w morzu potrzeb

autor: Julita Żylińska13.05.2020, 08:50; Aktualizacja: 13.05.2020, 08:51
Siedziba PGNiG

Siedziba PGNiGźródło: ShutterStock

PGNiG ogłosiło rozpoczęcie programu wodorowego. 31 mln zł nakładów na nową technologię to jednak niewiele, bo wodór w Polsce potrzebuje większego impulsu. Żeby Polska wsiadła do pociągu wodorowego, potrzebne są miliardy wsparcia na budowę infrastruktury, rozwój technologii i wsparcie producentów energii z wodoru, a część z tych nakładów może pochodzić z Unii. – Na razie w Polsce wodór się tli – mówi DGP Krzysztof Kochanowski, wiceprezes Polskiej Izby Magazynowania Energii (PIME).

Przeszkadzają też archaiczne przepisy energetyczne i brak strategii wodorowej państwa, nad którą jednak kilka tygodni temu prace rozpoczęło Ministerstwo Klimatu. Kochanowski mówi, że o potencjale tego typu technologii świadczy rosnące zainteresowanie prywatnych przedsiębiorstw. Pierwszą jaskółką jest inwestycja kontrolowanego przez Zygmunta Solorza Zespołu Elektrowni PAK. – Firma ma problem z odnowieniem odkrywek na węgiel brunatny i niedawno zainwestowała w elektrolizery do produkcji wodoru. Niedługo stanie się jednym z poważnych graczy w produkcji czystego wodoru – podkreśla nasz rozmówca.

W jego ocenie wodór także dla PGNiG jest naturalną ścieżką rozwoju, bo UE, ograniczając dofinansowywanie paliw kopalnych, poza źródłami odnawialnymi stawia właśnie na niego. Jak tłumaczył na telekonferencji prezes państwowego giganta Jerzy Kwieciński, wodór może w przyszłości zastąpić gaz. W najbliższych latach spółka chce zbadać jego potencjał w transporcie i produkcji energii. Zdaniem Kwiecińskiego wodór może wejść do polskiego miksu energetycznego, a kierunek ten jest zgodny z ambicjami przekształcenia spółki w koncern multienergetyczny. – Już pierwsze podejście w naszej spółce było robione. W tej chwili przechodzimy do konkretów – zaznaczył.

W 2021 r. firma chce za 9 mln zł wybudować na warszawskiej Woli stację do tankowania samochodów i autobusów napędzanych wodorem. Kwieciński przyznał, że na razie po polskich ulicach jeżdżą… trzy samochody na wodór, a czwarty chce kupić sam PGNiG. Szef spółki zasygnalizował jednak możliwość współpracy z Orlenem i Lotosem w zakresie stacji tankowania wodoru, których „przecież nie trzeba budować od nowa”.


Pozostało jeszcze 56% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie