statystyki

Rubczyński: Musimy wreszcie coś postanowić w kwestii energetyki. W przeciwnym razie będziemy dryfowali

autor: Andrzej Rubczyński15.02.2018, 07:52; Aktualizacja: 15.02.2018, 09:04
prąd-gaz-euro-energetyka-pieniądze

Należy też zakończyć dyskusję o energetyce jądrowej i podjąć ostateczną decyzję.źródło: ShutterStock

Miniony rok obfitował w ważne deklaracje dotyczące przyszłości energetyki. Usłyszeliśmy, że nowy blok elektrowni Ostrołęka będzie ostatnim polskim blokiem węglowym oraz że w 2050 r. połowa energii będzie pochodziła z tego surowca. Zmiany w energetyce są nieuchronne, jeżeli chcemy zachować konkurencyjność sektora, utrzymać bezpieczeństwo dostaw i zmniejszyć wpływ na środowisko. Kwestią otwartą pozostaje, w którym kierunku te zmiany powinny podążyć.

Czy deklaracja „budujemy ostatni blok węglowy i jednocześnie utrzymujemy 50 proc. energii z węgla w 2050 r.” nie jest wewnętrznie sprzeczna? Z długoterminowych prognoz wynika, że produkcja brutto energii w 2050 r. wyniesie ok. 230 TWh wobec 166 TWh w 2016 r. Jeżeli jej połowa ma pochodzić z węgla, to mowa o 115 TWh. Dla porównania, w 2016 r. wyprodukowano z węgla łącznie 129 TWh. Niby więc wystarczy utrzymać dzisiejszą produkcję i cel się zrealizuje. Niestety, diabeł tkwi w szczegółach.

Rosną problemy z pozyskaniem krajowego węgla, szczególnie brunatnego. W latach 30. skończą się złoża elektrowni Bełchatów, a pod koniec lat 40. – Turów. Wypełnienie tworzącej się luki wymagałoby budowy dwóch nowych odkrywek wraz elektrowniami o łącznej mocy ok. 7 GW, co oznacza wydatek rzędu 50 mld zł. To złożony proces inwestycyjny, więc pierwszy kombinat ruszyłby dopiero w latach 30.

Do tego czasu taniejące źródła energii odnawialnej nie będą już potrzebowały dodatkowych mechanizmów wspierających. Analizy wskazują, że po 2030 r. całkowity koszt wytworzenia energii z OZE, jak farmy wiatrowe i fotowoltaika, będzie niższy niż w jednostkach na paliwa kopalne. W konsekwencji elektrownie na węgiel będą wypychane z rynku. Ograniczenie pracy nowych siłowni będzie oznaczać straty, bo tylko wtedy, gdy będą pracowały non stop z pełną sprawnością, wygenerują przychody potrzebne do pokrycia kosztów kapitałowych. Drugą poważną przeszkodą będą względy środowiskowe i społeczne. Coraz trudniej o publiczną akceptację dla tak drastycznej ingerencji w równowagę środowiska, powodującą nie tylko szkody przyrodnicze, ale i straty materialne wynikające ze spadku wartości nieruchomości.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie