Sprawa dotyczyła byłego przewodniczącego Federacji Związków Zawodowych Gospodarki Terenowej i Komunalnej (FZZGTiK), który po zakończeniu ostatniej kadencji na tym stanowisku domagał się odprawy rentowej i nagrody jubileuszowej. Maciej S. w latach 80. był pracownikiem jednego z krakowskich przedsiębiorstw budowlanych, a następnie przez kilka lat pracował w zarządzie dróg miejskich. W 1984 r. został wybrany do władz federacji i od tej pory – łącznie przez 27 lat – był zatrudniony na podstawie wyboru, przy czym od 1991 r. związek był jedynym pracodawcą. W 2010 r. Maciej S. przebywał kilkakrotnie w szpitalu i ostatecznie został uznany za niezdolnego do pracy, w związku z czym otrzymał z ZUS rentę. Niespełna rok później odbyły się wybory do władz związku, tym razem powód nie został wybrany. Jego mandat więc wygasł, a stosunek pracy z wyboru uległ rozwiązaniu. Mężczyzna powołując się na układ zbiorowy, domagał się wypłacenia mu odprawy emerytalno-rentowej oraz nagrody jubileuszowej. Zgodnie z tym dokumentem osobom, których stosunek pracy ustał w związku z przejściem na emeryturę lub rentę z tytułu niezdolności do pracy, przysługiwała odprawa emerytalno-rentowa w kwotach znacząco wyższych niż kodeksowe (dla pracowników mających staż pracy powyżej 20 lat wynosiła ona równowartość 3-miesięcznego wynagrodzenia). Ponadto ci, z którymi rozwiązano umowę o pracę z powodu uzyskania prawa do renty, mogli ubiegać się o przyznanie przed terminem nagrody jubileuszowej. Maciej S. nie otrzymał jednak ani odprawy, ani nagrody. Zdaniem federacji odprawa mu się nie należała, gdyż przejście mężczyzny na rentę nie miało związku z rozwiązaniem stosunku pracy. Ten bowiem – z mocy prawa – zakończył się po upływie kadencji.

Mężczyzna pozwał pracodawcę do sądu i uzyskał korzystny wyrok. Po jego stronie stanęły także sąd II instancji oraz SN, który oddalił kasację federacji. Uzasadniając orzeczenie SN wskazał, że w układzie zbiorowym obowiązującym pracodawcę użyto sformułowania, iż odprawa należy się w przypadku ustania stosunku pracy w związku z przejściem na emeryturę lub rentę z tytułu niezdolności do pracy. Jednak zdaniem sądu sformułowanie to nie oznacza, że pomiędzy zakończeniem stosunku pracy a przejściem na rentę – jak było w przypadku Macieja S. – musi istnieć związek przyczynowy. Analogicznie jak w przypadku reguł kodeksowych, związek ten może mieć charakter czasowy – gdy krótko po rozwiązaniu stosunku pracy zatrudniony przechodzi na rentę – a także funkcjonalny. – Polega on na tym, że nabycie prawa do renty nie następuje bezpośrednio po rozwiązaniu stosunku pracy, ale po pewnym czasie i wskutek zdarzenia, które miało miejsce w trakcie zatrudnienia. W niniejszej sprawie takim zdarzeniem była choroba powoda, która zaczęła się, gdy jeszcze był pracownikiem – powiedziała sędzia Jolanta Strusińska-Żukowska. W takim przypadku nie ma znaczenia podstawa nawiązania stosunku pracy ani sposób jego rozwiązania. Ważne jest, że ustał stosunek pracy, a były pracownik nabył prawo do renty.

SN przypomniał również, że już we wcześniejszym orzecznictwie zaaprobowano pogląd, że związek pomiędzy zakończeniem zatrudnienia a przejściem na rentę dotyczy także sytuacji rozwiązania umowy o pracę na czas określony w związku z upływem czasu, na jaki została ona zawarta.

– Dlatego nieprawidłowy jest pogląd, że prawa do odprawy rentowej nie ma pracownik zatrudniony na podstawie wyboru, którego stosunek pracy uległ rozwiązaniu w związku z upływem kadencji – stwierdziła w konkluzji sędzia Strusińska-Żukowska.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 8 września 2015 r., sygn. akt I PK 297/14.