Jednorazowe dodatki emerytalne, o których myśli rząd, to w praktyce korekta waloryzacji mieszanej, którą mieliśmy w tym roku. Kwota dodatku będzie zależała od wysokości emerytury bądź renty. Do wypłaty może dojść jeszcze przed wyborami.

Rząd chce wesprzeć emerytów i rencistów. Jak wynika z naszych informacji, ci, którzy pobierają najniższe świadczenia, mogliby liczyć na zastrzyk finansowy nie mniejszy niż 300 zł. W najbardziej optymistycznym scenariuszu sięgnie on ponad 400 zł. Im wyższa emerytura czy renta, tym niższy dodatek. Przy czym mogliby na niego liczyć tylko ci, którym wypłacane są świadczenia nie wyższe od przeciętnej emerytury lub tylko nieco ją przekraczające.

Rozważane są dwa warianty – podstawowy to wypłata w marcu 2016 r. razem z coroczną waloryzacją świadczeń. Ale jest i drugi pomysł: wypłata jeszcze w tym roku we wrześniu. To oznaczałoby, że pieniądze trafiłyby do emerytów i rencistów bezpośrednio przed październikowymi wyborami do parlamentu. Nie wiadomo jednak, czy w takim przypadku nie byłaby wymagana nowelizacja tegorocznego budżetu. Koszt takiej operacji byłby spory – wyniósłby około 3 mld zł.