Z badania budżetów gospodarstw domowych wynika, że w 2014 r. w stosunku do roku 2013 nastąpiła poprawa przeciętnej sytuacji materialnej gospodarstw domowych. Jednocześnie nie odnotowano istotnych zmian w zasięgu ubóstwa ekonomicznego. Stopy ubóstwa skrajnego i relatywnego pozostały na tym samym poziomie (7,4 proc. w przypadku ubóstwa skrajnego i 16,2 proc. relatywnego). Podobnie na zbliżonym poziomie pozostał zasięg ubóstwa ustawowego – 12,2 proc. (w 2013 r. - 12,8 proc.).

W najtrudniejszej sytuacji znajdowały się osoby żyjące w gospodarstwach domowych utrzymujących się z tzw. innych niezarobkowych źródeł. Są to przede wszystkim osoby utrzymujące się z różnego rodzaju zasiłków, nie uwzględniając emerytur. 

Grupę najbardziej zagrożoną ubóstwem skrajnym stanowiły rodziny wielodzietne. W 2014 r. poniżej minimum egzystencji żyło ok. 11proc. osób w gospodarstwach małżeństw z 3 dzieci oraz ok. 27 proc. osób w gospodarstwach małżeństw z 4 lub większą liczbą dzieci na utrzymaniu3

Kolejną grupą mocno narażoną na problem ubóstwa są ludzie młodzi, w tym dzieci. W 2014 r. zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia osiągnął ok. 10 proc., a osoby w tym wieku stanowiły prawie jedną trzecią populacji zagrożonej ubóstwem skrajnym (w populacji ogółem do tej grupy wiekowej należała w przybliżeniu co czwarta osoba).

Jedną z najlepszych sytuacji mają, według danych GUS, osoby starsze. Problem ubóstwa dotyka obecnie 5,8 proc. emerytów.

To jednak ostatnie tak optymistyczne dane. W 2009 r. pierwsi emeryci otrzymali świadczenia liczone według zasad ustalonych reformą z 1999 roku. Z pierwszych podsumowań reformy wynika, że konsekwencją, która będzie się pogłębiać jest znaczne obniżenie wysokości świadczeń.

Na zaciemnienie wysokości otrzymywanych emerytur wpływają emerytury górników. Ze statystyk ZUS wynikało, że 30 proc. emerytów otrzymuje świadczenia powyżej 3000 złotych. Tymczasem nowym systemie wyższy jest odsetek emerytur niskich (do 800 zł) – ponad 15%, podczas gdy w starym systemie takich emerytur było tylko od 4,4% w 2011 r. do 1,8% w 2013 r. 

W przyszłości stopniowo będą topniały przywileje emerytalne różnych grup społecznych, a z kolei będzie rósł odsetek emerytur minimalnych. Szacuje się, że w 2060 r. od 25 proc. do nawet 50 proc. ubezpieczonych nie zgromadzi na swoich kontach w ZUS środków wystarczających do otrzymania najniższej emerytury i państwo będzie musiało dopłacać im do świadczeń.