Przepis nakazujący pracodawcy płacić składki za pracownika, który w ramach zlecenia lub dzieła zawartego z podmiotem trzecim świadczy pracę na jego rzecz (tzw. trójkąt umów), stwarza przedsiębiorcom wiele problemów.
TK bez wątpliwości…
Chodzi o art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423; dalej: ustawa systemowa), zgodnie z którym za pracownika w rozumieniu ustawy systemowej uważa się również osobę wykonującą pracę na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia, innej umowy o świadczenie usług albo umowy o dzieło, jeżeli zawarta została z pracodawcą, z którym pozostaje w stosunku pracy, a także jeżeli w ramach takiej umowy wykonuje ona pracę na rzecz pracodawcy.
SA w Gdańsku uważa, że czynnikiem pozwalającym na wychwycenie celowego unikania oskładkowania jest przepływ środków finansowych od pracodawcy do podmiotu zatrudniającego jego pracownika
Problem w tym, że jeżeli pracownik ma w umowie zagwarantowane co najmniej minimalne wynagrodzenie i wykonuje umowę zlecenia na rzecz innej firmy, jest obowiązkowo obejmowany ubezpieczeniami społecznymi tylko ze stosunku pracy. Jednak gdy realizuje zlecenie na rzecz swojego pracodawcy, obowiązkowo jest obejmowany ubezpieczeniami społecznymi ze wszystkich umów (zlecenia i umowy o pracę). A płatnikiem jest wówczas firma, z którą jest związany stosunkiem pracy.
Organizacje przedsiębiorców wielokrotnie wskazywały, że przepis nakłada na pracodawcę obowiązki, na których powstanie ani wysokość nie ma wpływu. Ma on pełnić rolę płatnika składek należnych od kwot wynagrodzenia z tytułu umów, których nie jest stroną i o których zawarciu może nawet nie wiedzieć. Dlatego Konfederacja Lewiatan i Pracodawcy RP złożyły w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o zbadanie zgodności art. 8 ust. 2a z konstytucją.
Niedawno TK uznał jednak kwestionowany przepis za zgodny z ustawą zasadniczą (wyrok z 13 maja 2021 r., sygn. akt K 15/16). W ustnych motywach rozstrzygnięcia pokusił się nawet o stwierdzenie, że artykuł jest jasny i precyzyjny w stopniu, który umożliwia jego adresatom odtworzenie zakresu ich obowiązków (pisaliśmy o tym w DGP nr 93/2021 „Płatnikiem należności do ZUS jest ten, kto korzysta z pracy”).
…ale sądy jednak je mają
W praktyce wygląda to jednak inaczej. Do Sądu Najwyższego trafiło bowiem kolejne zagadnienie prawne dotyczące kontrowersyjnej regulacji (sygn. akt III UZP 6/21). Tym razem zapadło ono na kanwie sprawy z branży motoryzacyjnej i związanych z nią realiów rynkowych dotyczących nabywania samochodów.
Chodziło o mężczyznę, który pracował w salonie dealera samochodów (spółce X będącej dystrybutorem aut konkretnej marki) i miał podpisaną umowę zlecenia z inną firmą (spółką Y) prowadzącą działalność gospodarczą, w ramach której oferuje ona finansowanie nabywania samochodów w leasingu. Obie spółki ściśle ze sobą współpracowały (na podstawie umowy). Praktycznie każdy salon samochodowy proponuje bowiem klientowi różne formy finansowania. U dealera jest więc możliwość załatwienia wszystkiego w jednym miejscu – zarówno samochodu, jak i leasingu.
Umowy zlecenia zawierane przez pracowników salonów samochodowych ze spółką Y dotyczyły m.in. akwizycji usług świadczonych przez firmę. Mieli oni przedstawiać jej ofertę potencjalnym klientom i jeśli ten zdecydował się na zakup pojazdu finansowanego leasingiem, trafiał do handlowca spółki Y, który finalizował proces.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznał, że mężczyzna w ramach umów zlecenia faktycznie świadczył pracę na rzecz swojego pracodawcy. Odwołanie od decyzji organu rentowego wnieśli spółka Y i zainteresowany. Argumentowali, że czynności wykonywane na podstawie umów zlecenia nie wchodziły w zakres pracowniczych obowiązków, a korzyści z realizacji zleceń uzyskiwała spółka Y. Wobec tego przychody z tego tytułu nie powinny być uwzględniane w podstawie wymiaru składek ze stosunku pracy.
Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił jednak odwołanie (wyrok z 27 maja 2020 r., sygn. akt VII U 2026/18). Uznał, że warunkiem decydującym o zastosowaniu art. 8 ust. 2a ustawy systemowej jest przepływ korzyści między podmiotami, niekoniecznie wyrażany w pieniądzu. A tak było w niniejszej sprawie. Spółka Y uzyskiwała m.in. dostęp do potencjalnych zainteresowanych jej usługami, a spółka X zwiększała konkurencyjność swojej oferty. Inną korzyścią była też wzajemna reklama obydwu podmiotów.

opinia

Jak nie ustawodawca, to Sąd Najwyższy
Dr Antoni Kolek, Pracodawcy RP
Nasz system prawny jest bardzo skomplikowany. Pracodawcy doświadczają tego na każdym kroku. To na pewno nie ułatwia im prowadzenia biznesu. Firmy oczekują jasno sformułowanych przepisów, żeby móc z dużą dozą pewności obliczyć koszty podejmowanych działań. Większość jest w stanie poradzić sobie z nakładanymi na nich obowiązkami, ale tylko wtedy, gdy nie są nimi zaskakiwani.
Jednocześnie przedsiębiorcy działają w warunkach konkurencyjnych i nie mogą sobie pozwolić na zignorowanie korzystnych dla siebie regulacji tylko w obawie przed zakwestionowaniem przez ZUS swoich praktyk.
Art. 8 ust. 2a regulujący kwestię tzw. trójkąta umów jest przepisem bardzo ogólnym, a same sądy różnie podchodzą do tej regulacji. Najlepiej byłoby, aby ustawodawca uregulował tę kwestię, wskazując, co konkretnie wchodzi w zakres sformułowania „wykonuje pracę na rzecz pracodawcy”. Na razie jednak się na to nie zanosi. Tutaj ważna jest rola sądów. Wyjaśnienie omawianej kwestii przez Sąd Najwyższy jest niezbędne, gdyż może przybliżyć nas do wyeliminowania niepewności, z którą muszą mierzyć się pracodawcy.
Zagadnienie prawne
Sąd Apelacyjny w Gdańsku uważa jednak, że wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy nie może być co do zasady utożsamiane z jakimkolwiek działaniem, które w jakiejś dalszej sekwencji jest dla niego korzystne. W jego ocenie czynnikiem pozwalającym na wychwycenie celowego unikania oskładkowania jest właśnie przepływ środków finansowych od pracodawcy do podmiotu zatrudniającego jego pracownika, który służy sfinansowaniu części działalności jednego z nich. Jeśli takiego przepływu nie ma, można przyjąć, że co do zasady jest to typowa współpraca podmiotów gospodarczych.
Orzecznictwo w tej kwestii nie jest jednak jednolite.
Podobne stanowisko jak SA w Gdańsku zajął w zbliżonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy w Gliwicach (wyrok z 17 maja 2019 r., sygn. akt VII U 1853/18). Uznał, że ze względu na brak przepływu środków finansowych od pracodawcy do leasingodawcy na sfinansowanie zadania wykonywanego przez jego pracownika (w ramach umowy zlecenia) nie może być mowy o strukturze trójkąta. W tym nurcie orzekł też Sąd Okręgowy w Poznaniu (wyrok z 5 października 2018 r., sygn. akt VII U 130/18).
Inaczej do sprawy podchodzi jednak nie tylko przywoływany już Sąd Okręgowy w Gdańsku (sygn. akt VII U 2026/18), ale też Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (w wyroku z 22 stycznia 2020 r., sygn. akt III AUa 670/19 oraz wyroku z 29 stycznia 2020 r., sygn. akt III AUa 1085/19). W pierwszym z wymienionych orzeczeń wrocławski sąd wskazał, że przepływ pieniędzy od pracodawcy przez podwykonawcę do pracownika nie wyczerpuje potencjalnych stanów faktycznych umożliwiających zastosowanie art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Z powodu tych rozbieżności Sąd Apelacyjny w Gdańsku wniósł o rozstrzygnięcie przez SN dylematu prawnego, czy art. 8 ust. 2a ustawy systemowej obejmuje sytuacje, w których musi istnieć przepływ pieniędzy od pracodawcy do podmiotu, który zawarł umowy cywilnoprawne z jego pracownikami. SA w Gdańsku zauważył, że Sąd Najwyższy dotychczas się na ten temat nie wypowiadał. A w jego ocenie konieczne jest rozstrzygnięcie tej kwestii, bo stosowanie wspomnianego przepisu do bliżej nieokreślonych korzyści pośrednich może prowadzić do wypaczenia swobody działalności i współpracy podmiotów w obrocie gospodarczym.
Sąd Najwyższy zajmie się sprawą 26 sierpnia.
orzecznictwo
Postanowienie SA w Gdańsku z 16 marca 2021 r. (sygn. akt III AUa 1232/20). www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia