– Po trzech latach obowiązywania przepisów o emeryturach pomostowych firmy nadal mają problem z ustaleniem, czy zatrudnieni wykonują prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. W efekcie wielu pracowników wcale nie jest wpisywanych do ewidencji prowadzonej przez ZUS – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.

Pracodawcy ci muszą utworzyć wykaz stanowisk pracy i prowadzić ewidencję zatrudnionych na nich pracowników. Nieumieszczonemu w niej podwładnemu przysługuje skarga do inspekcji.

379 tys. osób może mieć prawo do emerytur pomostowych

Według Karoliny Główczyńskiej-Woelke, wicedyrektora Departamentu Nadzoru i Kontroli w Głównym Inspektoracie Pracy, jedynym z powodów nieewidencjonowania pracowników jest m.in. błędne przekonanie pracodawców, że tylko osoby wykonujące prace wymienione w załącznikach stale lub w ciągu pełnej zmiany roboczej mają prawo do takiego wpisu. Dodatkowo podnoszona jest kwestia uprawnień do świadczeń dla tych osób, które jeśli nie były zatrudnione w pełnym wymiarze czasu pracy, w przyszłości nie nabędą prawa do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej. Wątpliwości pracodawców nie rozwiewają przepisy. Brakuje w nich np. szczegółowych definicji zastosowanych pojęć.

Pracodawcy nie wiedzą, w jaki sposób określać wartości np. wydatku energetycznego w czasie wykonywania konkretnej pracy. To efekt braku konkretnych ustaleń i opisów w ocenie ryzyka zawodowego oraz wyników badań i pomiarów czynników.

– Dokument oceny ryzyka zawodowego jest jednym z podstawowych źródeł, na którym się opieramy podczas ustalania stopnia spełnienia wspomnianych kryteriów – zauważa Karolina Główczyńska-Woelke.

W latach 2010 – 2011 do PIP wpłynęło 3870 skarg na nieumieszczenie pracownika w ewidencji pracowników wykonujących prace w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, z czego w 1093 sprawach pracodawcy musieli umieścić pracownika w wykazie. Tylko dwie sprawy skończyły się odebraniem uprawnień pracownikom.