statystyki

Eksperymenty emerytalne: Trzeba szukać dodatkowych form zabezpieczenia i na wszelki wypadek – mieć dużą rodzinę

autor: Sebastian Stodolak09.02.2019, 19:00
"Ważna jest dywersyfikacja oszczędności lub gromadzenie źródeł dochodu pasywnego. Trzeba szukać dodatkowych form zabezpieczenia i dbać o siebie, a najlepiej – na wszelki wypadek – mieć po prostu dużą rodzinę."

"Ważna jest dywersyfikacja oszczędności lub gromadzenie źródeł dochodu pasywnego. Trzeba szukać dodatkowych form zabezpieczenia i dbać o siebie, a najlepiej – na wszelki wypadek – mieć po prostu dużą rodzinę."źródło: ShutterStock

"Emerytury były wypłacane nawet w czasie wojny. II RP z kolei wypłacała świadczenia, na które ludzie odkładali pod zaborami. Ale nie oszukujmy się, że z emerytury będzie można żyć na wysokim poziomie". Z Radosławem Pacudem rozmawia Sebastian Stodolak.

Jest pan jednym z ekspertów, którzy w 2011 r. opiniowali dla prezydenta RP planowaną przez ówczesny rząd reformę systemu emerytalnego, popularnie nazywaną demontażem OFE. Dopiero w styczniu 2019 r. pańskie ekspertyzy zostały ujawnione opinii publicznej – i to po długiej batalii środowisk obywatelskich. Tak długie trzymanie ich w tajemnicy było zasadne?

W 2011 r. nie było jeszcze demontażu OFE, a ówczesny projekt ustawy dotyczył znacznego zmniejszenia roli emerytur kapitałowych. A co do nieujawniania ekspertyzy, to według mnie prezydent ma prawo zasięgać opinii znawców tematu, jednocześnie zachowując je do swojej wiadomości. Ujawnienie ekspertyz następuje zapewne w oparciu o wąskie rozumienie przepisów o dostępie do informacji publicznej. Doradztwo takie powinno być traktowane tak samo, jak doradztwo psychologów, prawników czy lekarzy, a więc powinno być objęte tajemnicą zawodową, jeśli tego chce klient. Nie dawałem też licencji do publikowania utworu, którego jestem autorem.

Kancelaria Prezydenta dawała panu do zrozumienia przed zasięgnięciem porady, że będzie ona objęta jakąś klauzulą poufności?

Formalnie nie było takich obostrzeń. Zastanawiam się, dlaczego sprawa budzi zainteresowanie po tylu latach. Przecież ekspertyzy z 2011 r. dotyczą obniżenia obowiązkowej składki przekazywanej do OFE z 7,3 do 2,3 proc. i utworzenia subkonta w ZUS, a od tamtej pory wydarzyło się wiele innych rzeczy wartych uwagi. Te zmiany w prawie emerytalnym nie wydają mi się dzisiaj tak istotne. Potem mieliśmy w 2014 r. umorzenie 151 mld zł obligacji Skarbu Państwa, które zostały zakupione przez OFE, likwidację emerytur kapitałowych, dobrowolne członkostwo w OFE, czyli przedwczesną eksploatację kapitałów emerytalnych oraz zaniechanie ich powiększania na przyszłość.

Może ta niechęć do udostępnienia ekspertyz wynikała z tego, że nie były one do końca przychylne planom rządu?

Cóż, trend wprowadzanych zmian był widoczny, a moje analizy szły w nieco innym kierunku. Z perspektywy ekonomii zarówno zmniejszenie kapitalizacji składek, jak i późniejsze zabieranie kapitałów emerytalnych z OFE, daje ten sam efekt – członkowie OFE mieli mieć mniejszą podstawę do wyliczania emerytury kapitałowej, a państwo miało mniej oddać ze składek na ubezpieczenia społeczne. Z prawnego punktu widzenia reforma z 2011 r. była zasadniczo zgodna z konstytucją, gdyż działała na przyszłość, a ta z 2014 r. już była retroaktywna (wiązała się ze zdarzeniami, które już miały miejsce – red.). Ja byłem tym planom jednak przeciwny z prostej przyczyny. Reformę z 1999 r. wprowadzającą OFE postrzegałem jako pewien rodzaj umowy społecznej, na podstawie której pokolenia średnie i starsze nie zostały objęte negatywnymi skutkami, a najmłodsi ubezpieczeni mieli nadal finansować dość wysokie emerytury ze starego systemu emerytalnego, spodziewając się zarazem emerytur z FUS o obniżonej wysokości. Natomiast możliwość odkładania środków w OFE, prawa członkowskie do nich, w tym prawo dziedziczenia, miały im tę negatywną zmianę kompensować. Istotne dla nich było to, że chociaż podstawowe emerytury mieli mieć niższe, to te dodatkowe, z OFE, miały być pewniejsze, bo były oparte na obligacjach Skarbu Państwa i aktywach rynków finansowych.

Pewniejsze?


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • stary kawaler(2019-02-10 10:58) Zgłoś naruszenie 110

    Nie koniecznie trzeba "mieć dużą rodzinę". Można też żyć nie "ponad stan", a raczej nieco "poniżej stanu". Nie szaleć, nie pakować się w kredyty itp., a za to oszczędzać, żeby mieć coś na tzw. stare lata!

    Odpowiedz
  • Kasia(2019-02-09 19:57) Zgłoś naruszenie 114

    na wszelki wypadek – mieć dużą rodzinę///żeby potem szarpać z naszych płacących podatki i składki, a na koniec dawać premie Mama+????

    Odpowiedz
  • nina(2019-02-10 08:05) Zgłoś naruszenie 102

    a może by tak zamiast eksperymentów i kombinowania jak okraść przyszłych emerytów zaproponuję coś niebywałego uczciwe wyliczenie emerytur wliczenie wszystkich lat przepracowanych ze wszystkich typów umów o pracę jakie zawierają z pracownikami ,,uczciwi pracodawcy "

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2019-02-11 14:08) Zgłoś naruszenie 82

    W przeszłości pewien młody złodziejaszek z patologicznej rodziny ukradł mi samochód. Kiedy Sędzia spytał się Go dlaczego kradniesz, On bez wahania odpowiedział: "ponieważ Oni mają". Nie uwierzycie ale w głębi serca zrobiło mi się Go żal i nawet troszkę rozgrzeszyłem ponieważ nie miał jeszcze prawa wiedzieć ile trzeba i jak ciężko pracować na takie przedmioty. Po ponad 35 latach mojej pracy pewien dojrzały już , życiowy nierób , były ćpun ze spółdzielni Świetlik i prawie alkoholik, z pomocą wielu innych nierobów życiowych ukradł mi wstecznie ochronę przedemerytalną i wiek emerytalny pomimo, iż pracowałem w szkodliwych i naprawdę nieb warunkach pracy i miałem samych szkodl na ten dzień ich ustawy blisko 29 lat. nie licząc notorycznych sobót i świąt za komuny bez dni zamiennie wolnych a pracowałem bez wakacji i ferii od bardzo młodych lat. Tych ******ów nie potrafię już zrozumieć , nie mają usprawiedliwienia. Ględzą coś o wyższym wieku dożycia ale nie potrafią statystycznie udokumentować jaki jest wiek życia mężczyzn zatrudnionych w przemyśle ciężkim i dlaczego to Oni mieli by pracować dla nich po 52 lata (obecnie 50) nie licząc nadgodzin. Te ******i nawet nie wiedzą ile w ogóle mężczyźni żyją średnio. I to jest ich mord , mord na ludziach którzy dbali o to abyście mieli zapewnione bezpieczeństwo ,energie elektr czy ciepło. Jest to mord ze skutkiem do nadal..Kto za tak odchodzącymi a zatrudnionymi w takich warunkach ogłosi żałobę narodową? a Kto sprawców tego mordu ukara.

    Odpowiedz
  • Precz z krolicami(2019-02-10 11:32) Zgłoś naruszenie 63

    Najlepiej to naklepać bachorów

    Odpowiedz
  • gort(2019-02-10 09:41) Zgłoś naruszenie 42

    niech szmaty oddadzą mi ci moje i nie robią mi łaski

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • precz od moich pieniędzy bo łapy poobrywam (2019-02-10 22:19) Zgłoś naruszenie 12

    do emeryt - ale nie dyskwalifikuje mnie głupi emerycie do oddania mi przez *********** rząd to co moje, a nie do ograbiania mnie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Polecane