Opuszczenie gospodarstwa rolnego i niepoinformowanie o tym KRUS powoduje utratę tytułu do ubezpieczenia i co za tym idzie – niemożność uzyskania emerytury rolniczej stwierdził Sąd Najwyższy.
Źródłem sprawy był wniosek o przyznanie emerytury rolniczej, który w maju 2015 r. złożyła Stanisława H. KRUS odmówił jego uwzględnienia, a dodatkowo wydał decyzję w sprawie ustania tytułu do ubezpieczeń rolniczych z końcem roku 2005, czyli 10 lat wstecz.
Stanisława H. prowadziła od 1981 r. wspólnie z mężem gospodarstwo rolne. Około 2001 r. wyprowadziła się jednak wraz z szóstką dzieci do miejscowości odległej o 32 km od wsi, w której położone było gospodarstwo. Powodem było nałogowe pijaństwo męża pani H. Niedługo potem wydzierżawił on grunty rolne i wyprowadził się z domu. Umowę zawarto notarialnie na pięć lat, a po jej wygaśnięciu dzierżawca nadal użytkował pole, płacąc podatki i inne należności. Stanisława H. zerwała kontakty z mężem alkoholikiem, ale co pewien czas przyjeżdżała do dawnego domu, gdzie uprawiała ogródek warzywny i zbierała drewno na opał.
KRUS uznał, że Stanisławie H. nie przysługuje prawo do emerytury rolniczej. Ustalił, że legitymowała się zbyt krótkim okresem podlegania ubezpieczeniom emerytalnym. Wynosił on 21 lat i 8 miesięcy, podczas gdy zgodnie z art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz.U. z 1991 r. nr 7, poz. 24 ze zm.) minimalny okres powinien wynosić 25 lat. Od tej decyzji Stanisława H. odwołała się, ale żaden sąd nie przyznał jej racji – odwołanie, apelacja i skarga kasacyjna zostały po kolei oddalone.
Sąd Najwyższy podkreślił, że wnioskodawczyni od 10 lat nie prowadziła gospodarstwa. Fakt, że była ubezpieczona w KRUS, nie oznaczał, że miała tytuł do rolniczego ubezpieczenia społecznego.
– Korzystania z przydomowego ogródka i zbierania drewna na opał nie można uznać za prowadzenie gospodarstwa rolnego ani za jego zarządzanie, bo grunty zostały wcześniej wydzierżawione, a dzierżawca ponosił ciężary związane z prowadzeniem gospodarstwa. Przeciwko uznaniu skarżącej za ubezpieczoną w tym okresie przemawiają zeznania świadków, w tym dzierżawcy, którzy twierdzili, że dom i budynki gospodarcze wyglądały na opuszczone, co wskazywało, że skarżąca nie mogła tam stale zamieszkiwać – powiedział sędzia Zbigniew Myszka.
SN przypomniał, że w 2006 r. KRUS wydał decyzję o objęciu Stanisławy H. ubezpieczeniem rolniczym. Zgodnie zaś z art. 37 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników rolnik jest obowiązany, nie czekając na wezwanie, w ciągu 14 dni zgłaszać KRUS osoby podlegające ubezpieczeniu w jego gospodarstwie oraz informować o okolicznościach mających wpływ na podleganie ubezpieczeniu i o zmianach tych okoliczności. Rolniczka nie wykonała obowiązku ustawowego i nie poinformowała KRUS o porzuceniu roli. Dlatego prawidłowo ustalono brak tytułu do ubezpieczenia wstecznie od 2005 r.
– W sytuacji gdy organ rentowy nie ma pełnych i prawidłowych informacji o tytule do ubezpieczenia, może uchylić wcześniejszą decyzję o ubezpieczeniu – podkreślił sędzia Myszka.
Pełnomocnik Stanisławy H. podnosiła trudną sytuację rodzinną i materialną ubezpieczonej – została ona praktycznie bez środków do życia, a opuszczenie domu z dziećmi było spowodowane rozpadem małżeństwa i alkoholizmem męża. SN zwrócił uwagę, że w tej sytuacji kobieta może się starać o emeryturę przyznaną w drodze wyjątku przez prezesa KRUS (co umożliwia art. 55 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników).
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 5 września 2018 r., sygn. akt I UK 226/17.