Do Ministerstwa Finansów spływają właśnie pierwsze opinie do projektu pracowniczych programów kapitałowych. Najistotniejszą wydaje się opinia Komisji Nadzoru Finansowego, bo to urzędnicy tej instytucji mają trzymać pieczę nad całym systemem PPK. Lista uwag i zastrzeżeń, jakie mają eksperci nadzoru, jest długa i liczy aż 56 stron, niemal tyle co cała ustawa.
Wątpliwości KNF budzi m.in. to, że plany kapitałowe, wbrew temu co mówią ich autorzy, nie są do końca systemem dobrowolnym. Pracownik bowiem podejmuje decyzję o tym, czy chce w ten sposób oszczędzać, a jeśli tak, to pracodawca ma obowiązek dać mu taką możliwość.
– Istnieją zatem bardzo silne przesłanki, by PPK traktować nie jako „dobrowolne”, ale „quasi-obowiązkowe” oszczędności emerytalne, co oznacza przeniesienie istotne ciężaru odpowiedzialności za poprawne funkcjonowanie systemu (w szczególności ochronę interesu członka PPK) na regulatora i organ nadzoru, co w projekcie nie zostało dostatecznie wyartykułowane i wydaje się być zbyt mało zaakcentowane – czytamy w opinii KNF.
Reklama
Nadzór zwraca też uwagę, że powoływanie się na sukces dobrowolnych form oszczędzania w Wielkiej Brytanii może prowadzić do błędnych założeń, że plany kapitałowe w Polsce okażą się równie popularne. W 2015 r. na Wyspach z podobnego typu formy oszczędzania zrezygnowało zaledwie 10 proc. uczestników. To nie znaczy, że u nas będzie podobnie. Bowiem aż 40 proc. Brytyjczyków oszczędzało już w jakiejś formie indywidualnych lub pracowniczych planów.
Zdaniem nadzoru projektowane przepisy powinny bardziej chronić uczestników nowej formy oszczędzania na emeryturę. To zaś wymaga stworzenia odpowiedniej koncepcji funduszu zdefiniowanej daty, czyli takiego, który dostosowuje strategię inwestycyjną do wieku uczestnika PPK.

Reklama
– Jednak bez uszczegółowionych regulacji fundusze zdefiniowanej daty mogą oznaczać właściwie dowolną ekspozycję na ryzyko w dowolnym czasie, np. 90 proc. ekspozycji na akcje dla trzydziestolatków i 80 proc. dla osób po pięćdziesiątce – napisano w opinii nadzoru. Z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynikało zaś, że im starszy uczestnik PPK, tym jego oszczędności powinny być lokowane w instrumentach uznawanych za bezpieczniejsze, czyli głównie rządowych obligacjach.
KNF zwraca też uwagę, że historia ofert publicznych na GPW z ostatniej dekady sugeruje, że pieniądze oszczędzających w planach kapitałowych mogą mieć ograniczony wpływ na gospodarkę.
– 10–15 mld zł rocznie – to przewidywany w związku z wprowadzeniem PPK napływ środków na rynek kapitałowy. Należy rozważyć, czy przy obecnej sytuacji obserwowanej na rynku kapitałowym, wspomniany napływ środków, przy równoczesnym braku uregulowania kwestii ograniczeń inwestycyjnych dla podmiotów prowadzących PPK i kwestii nadzoru, nie będzie pewnego rodzaju akceleratorem sprzyjającym zwiększeniu ryzyka występowania na tym rynku nieuzasadnionych stanów nierównowagi (zjawisk spekulacyjnych) – zwracają uwagę eksperci nadzoru.
Rzecznik Finansowy Aleksandra Wiktorow, była prezes ZUS, twierdzi natomiast, że projekt realizuje zapisany w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) cel budowy nowego prywatnego dobrowolnego i kapitałowego systemu oszczędzania w Polsce. Zwraca jednak uwagę, że z powodu odnawialnego co dwa lata mechanizmu domyślnego zapisu, trudno mówić, że udział w PPK jest całkowicie dobrowolny. Jej zdaniem należy się liczyć z powszechnym występowaniem z programu osób o najniższych płacach. Jak zauważa, przy ich bieżących niskich dochodach obietnica przyszłych korzyści nie będzie na tyle atrakcyjna, by zostali w programie. W efekcie „aktywnymi uczestnikami będą głównie osoby o relatywnie wysokich dochodach”, co może prowadzić do transferu środków od zarabiających mniej do tych o lepszych zarobkach m.in. z powodu dofinansowania części składki przez pracodawcę.
Wiktorow proponuje korektę i przekierowanie części środków z opłat powitalnych i rocznych od osób zarabiających np. dwukrotność przeciętnego wynagrodzenia na zwiększenie dopłat dla tych o najniższych dochodach.
Rzecznikowi Finansowemu nie podoba się też model wypłat z PPK, który preferuje wypłatę 25 proc. oszczędności po uzyskaniu 60 lat, a resztę w ciągu 10 lat, gdy tymczasem średnie dalsze trwanie życia wynosi 22 lata.
Swoje trzy grosze dorzucają także instytucje bezpośrednio zainteresowane skorzystaniem z wprowadzenia PPK. Wiele uwag ma Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych. Główny postulat to włączenie PTE w możliwość tworzenia PPK.
Zdaniem IGTE automatyczny zapis do programu okaże się skuteczny, jeśli pracownicy pozostaną w nim masowo i uda się przełamać nieufność do państwowych programów wynikającą z historii OFE. Będzie to możliwe, jeśli nowy system będzie konkurencyjny. Gwarancją konkurencji mógłby być udział w nim PTE.
Ciekawe są uwagi IGTE wynikające z praktyki działania PTE. Zdaniem autorów opinii przemyślenia wymagają zapisy dotyczące podziału środków przy rozwodzie i ustaniu wspólności majątkowej, gdyż obecnie w przypadku OFE takie zdarzenia tylko w niewielkim stopniu są zgłaszane przez zainteresowanych. Wychodzą na jaw z reguły w przypadku śmierci uczestnika.
IGTE krytycznie patrzy także na pomysł „emerytury małżeńskiej”. Jak zwraca uwagę, proponowane rozwiązanie dotyczy tylko przypadków, gdy małżonkowie są w tym samym PPK. Stąd bardziej praktyczne byłyby inne rozwiązania np. przekazywanie środków na wspólny rachunek bankowy.
Natomiast Kasa Krajowa reprezentująca SKOK-i zwraca uwagę, że projekt mówi o wpłatach środków na rachunki bankowe i proponuje uzupełnienie tych przepisów o rachunki także w SKOK-ach.