Ubiegły rok przyniósł odbicie w wydatkach NFZ na leczenie Polaków za granicą. Najbardziej jest to widoczne w przypadku leczenia planowego, czyli takiego, do którego są uprawnieni Polacy, gdy w kraju nie ma określonej terapii albo czas oczekiwania na nią jest zbyt długi.

- Na tego rodzaju świadczenia zostało przeznaczone 35,4 mln zł, czyli o ponad 37 proc. więcej niż przed rokiem – informuje przedstawiciel NFZ.

Dla ekspertów te dane nie są zaskoczeniem. Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Łazarski Executive Education oraz Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, tłumaczy ten wzrost postępem w medycynie, którego Polska nie absorbuje tak szybko jak inne kraje zachodniej Europy, ze względu na ograniczone zasoby finansowe.

- Wydajemy na zdrowie mniej niż średnia UE – zauważa i wskazuje, że nie bez znaczenia jest też coraz większa świadomość lekarzy, ale i pacjentów na temat innowacyjnych terapii leczenia dostępnych w UE.

- To z kolei zasługa internetu, dzięki któremu można szybko uzyskać wiedzę na temat nowych technologii, jakie pojawiły się w leczeniu i są już dostępne w innych krajach członkowskich – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Ekspertka przyznaje, że ten wzrost wydatków należy oceniać jako pozytywne zjawisko. Jest dowodem na to, że polscy pacjenci dzięki naszej obecności we wspólnej Europie mają rozszerzony dostęp do nowoczesnego leczenia, w szczególności w schorzeniach rzadkich, ale też ze względu na transfer kompetencji i wiedzy do naszych ośrodków, który ma miejsce przy tej okazji. Do leczenia za granicą kierują polscy lekarze, którzy biorą czynny udział w konsultacjach na dalszym etapie leczenia pacjenta, czyli za granicą, ale czasem też uczestniczą w zabiegach wykonywanych w renomowanych ośrodkach. Jak wynika z danych NFZ, w roku ubiegłym najwięcej zgód na leczenie planowe poza krajem było wydanych w związku z genetyką kliniczną, ortopedią i traumatologią narządu ruchu oraz chirurgią dziecięcą. Podobnie jak w 2024 r., choć wtedy w top trzy zamiast ortopedii była kardiochirurgia.

Na tzw. leczenie planowe NFZ zgodził się 76 razy. Rok wcześniej wydał o 10 zgód więcej. Zdaniem ekspertów to z kolei dowodzi, że polskie ośrodki biorą jednak udział w innowacyjnym wyścigu, dysponując coraz lepszą infrastrukturą technologiczną i zasobami ludzkimi. A zatem za granicę na leczenie pacjenci są wysyłani tylko w wyjątkowych przypadkach.

W roku ubiegłym NFZ wydał też więcej na leczenie w ramach dyrektywy w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej – niemal 46 mln zł, o ponad 13 proc. więcej niż w 2024 r. Koszty z tego tytułu są jednak zwracane tylko do wartości danego świadczenia w Polsce. Po rosnącej skali składanych wniosków widać, że rozwiązanie jest coraz bardziej popularne. - Wniosków było w sumie 15,5 tys., wobec 14 tys. rok wcześniej - informuje biuro prasowe NFZ.

Jak zauważają eksperci, leczenie transgraniczne jest popularne zwłaszcza w przypadku leczenia zaćmy, a do zwiększenia jego popularności przyczyniają się firmy, które oferują nie tylko wsparcie w dotarciu do ośrodków za granicą, ale też pomoc w rozliczeniach z NFZ.

Jak informuje biuro prasowe NFZ, Polacy mogą się leczyć za granicą również na podstawie karty EKUZ oraz w związku z zamieszkiwaniem, pobytem, nauką lub pracą w jednym z państw członkowskich UE. I wylicza, że wydatki w tym obszarze również były wyższe. Tylko w I półroczu 2025 r. wzrosły o ponad 14 proc. do 378,5 mln zł. Zdaniem ekspertów to z kolei zasługa rozwoju turystyki zagranicznej w Polsce.