Kto otrzyma podwójną podwyżkę? "Emeryci czerwcowi"
Problem dotyczy tzw. emerytów czerwcowych, którzy przechodzili na emeryturę w latach 2009–2019. Z powodu wadliwych zasad waloryzacji składek ich kapitał był niższy niż u osób kończących pracę w innych miesiącach.
Od 1 stycznia 2026 r. ZUS automatycznie przeliczy świadczenia dla:
- osób, które przeszły na emeryturę w czerwcu (2009–2019),
- osób pobierających rentę rodzinną po "czerwcowych emerytach",
- rodzin osób, które zmarły w czerwcu po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Styczeń 2026: Pierwszy wzrost świadczeń
To nie jest jednorazowy bonus, ale stała korekta podstawy emerytury. Kwoty zależą od indywidualnej historii składek, ale szacunki wskazują na konkretne zyski:
- Najczęściej: od +150 do +250 zł brutto miesięcznie.
- Typowo "na rękę": od +120 do +200 zł netto miesięcznie.
- Przy wyższych świadczeniach: wzrost może sięgnąć nawet kilkuset złotych.
Marzec 2026: Waloryzacja liczona od nowej kwoty
Wszyscy emeryci otrzymają 1 marca standardową waloryzację, która w 2026 roku wyniesie 4,88 proc. Kluczowe jest jednak to, że dla "emerytów czerwcowych" wskaźnik ten zostanie naliczony od już podwyższonej, styczniowej kwoty.
Przykład dla emerytury 3000 zł brutto:
- Styczeń: Przeliczenie o +200 zł → emerytura rośnie do 3200 zł.
- Marzec: Waloryzacja 4,88 proc. → 3200 zł × 1,0488 = 3356 zł.
- Efekt: Senior zyskuje łącznie 210 zł miesięcznie więcej niż przy samej waloryzacji, co daje ponad 2500 zł rocznie.
Czy trzeba składać wniosek?
Dobra wiadomość dla seniorów: ZUS przeliczy wszystko automatycznie. Nie trzeba składać żadnych dokumentów ani odwiedzać urzędu. Decyzja o nowej wysokości emerytury trafi do zainteresowanych pocztą lub przez system PUE ZUS.
Warto podkreślić, że nikt nie straci na zmianach – jeśli nowe wyliczenie okazałoby się mniej korzystne (co jest mało prawdopodobne), emerytura pozostanie na dotychczasowym poziomie.
Co z wypłatami wstecz?
Mimo przyznania się do błędu, przepisy nie przewidują wyrównań za minione lata. Nowe, wyższe kwoty obowiązują wyłącznie od 1 stycznia 2026 r. Rząd argumentuje to chęcią polubownego zakończenia sporów sądowych i ogromnymi kosztami ewentualnych wyrównań.