- Samorządy będą mogły ustalać strefy z ograniczeniem ruchu dla aut, które nie spełniają określonych standardów - mówi Małgorzata Wejtko, dyrektor Departamentu Ochrony Powietrza w Ministerstwie Środowiska.
Reklama

Czy grozi Polsce unijna kara za zanieczyszczone powietrze?

Prawdą jest, że zostało do nas wysłane z Komisji Europejskiej (KE) ostrzeżenie w sprawie zanieczyszczonego powietrza. W terminologii KE jest to tzw. dodatkowa uzasadniona opinia poprzedzająca skierowanie przez nią sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Polska przekracza bowiem unijne limity w przeważającej części stref, w których dokonuje się oceny jakości powietrza. Mamy dwa miesiące na przesłanie do KE najnowszych informacji i liczymy, że podejmowane przez nas w ostatnim czasie działania zostaną przyjmie przychylnie i KE odstąpi od skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Należy podkreślić, że obecnie nie toczy się wobec Polski żadna sprawa przed TSUE, więc na razie kara nam nie grozi. Wobec faktu, że działania samorządów, które są odpowiedzialne za stan jakości powietrza na terenie stref, nie przynoszą jego poprawy, ustawa z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2013 r., poz. 1232 ze zm.) zobowiązuje ministra środowiska do opracowania Krajowego Programu Ochrony Powietrza (KPOP). Projekt KPOP został właśnie skierowany do konsultacji społecznych i międzynarodowych.

Co się w nim znajduje?

Przede wszystkim KPOP przewiduje podniesienie rangi zagadnienia jakości powietrza poprzez powołanie szerokiego partnerstwa na rzecz jego poprawy. Chodzi o to, aby działania podejmowane przez różne resorty i na różnych poziomach zarządzania były spójne. Przykładowo konsultujemy teraz projekt rozporządzenia ministra gospodarki w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych, który określa m.in. czym można palić w domowych piecach. Projekt ten zakłada użytkowanie substancji nazwanej ekomiałem, która z ekologią nie ma nic wspólnego, bo jest bardzo szkodliwa dla środowiska. Ponadto dopuszcza do spalania w sektorze bytowo-komunalnym mułów poflotacyjnych. Te z kolei zawierają duże ilości popiołu oraz siarki, co też jest bardzo niekorzystne dla środowiska. Minister Środowiska odniósł się więc krytycznie do przedmiotowego projektu rozporządzenia. Inne resorty też mają duży wpływ na stan jakości powietrza w Polsce, np. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, a także Ministerstwo Edukacji Narodowej w kontekście budowanie świadomości społeczeństwa. Dlatego chcemy, aby wszystkie resorty, ale także inne zainteresowane urzędy, instytucje czy organizacje, zgodziły się, że naszym wspólnym priorytetem jest ochrona powietrza. Ta kwestia nie była do tej pory za taką uważana. Ochrona powietrza nie jest tylko sprawą Ministerstwa Środowiska.

Co poza tym?

Państwo powinno wypracować takie rozwiązania, które stworzą samorządom odpowiednie ramy działań najbardziej korzystnych na danym terenie i które będą dobre dla mieszkańców. Ostatecznie to właśnie obywatele wpływ na jego stan, np. ogrzewając dom ekologicznym paliwem czy śmieciami, ewentualnie decydują się na podróż do pracy komunikacją miejską lub samochodem.

To może warto wprowadzić wyższe kary dla mieszkańców?

Raczej nie tędy droga. Bez zmiany świadomości społeczeństwa nie uda nam się wpłynąć na jakość powietrza. Sankcje sprawdziły się w przemyśle. Po ich wprowadzeniu rzeczywiście udało się znacznie zredukować emisję spalin. W przypadku pyłów – o 80 proc., dwutlenku siarki – ponad 70 proc., dwutlenku azotu ponad 40 proc. Natomiast w przypadku mieszkańców kary się nie sprawdzają. Musimy mieć też świadomość, że bez zmiany świadomości społeczeństwa nie uda nam się wpłynąć na jakość powietrza w Polsce. Dlatego ważnym elementem projektu KPOP są działania informacyjne i edukacyjne, które dla większej skuteczności powinny być podejmowane we współpracy np. z organizacjami pozarządowymi.

A czy planują państwo konkretne zmiany ustawowe?

Tak. Projekt KPOK wskazuje, jakie przepisy powinny ulec zmianie albo zostać wprowadzone, aby jakość powietrza się poprawiła. Wyodrębniliśmy osiem konkretnych propozycji zmian ustawowych. Przy czym część z nich znalazła się w poselskim projekcie nowelizacji ustawy – Prawo ochrony środowiska, który został wniesiony do Sejmu. Umożliwi on samorządom wyodrębnienie stref z ograniczonym ruchem samochodów niespełniających określonych standardów. Oczywiście trzeba z tego narzędzia korzystać rozsądnie, przede wszystkim uwzględniając wolę mieszkańców i wykonując wcześniej niezbędne analizy. Należy tutaj podkreślić, że ostateczną decyzję o wprowadzeniu stref ograniczonej emisji komunikacyjnej będą podejmować władze samorządowe. Trzeba też zauważyć, że ograniczenie ruchu na różne sposoby jest już stosowane w innych europejskich miastach, np. w Londynie i Kopenhadze czy kilkudziesięciu miastach naszych niemieckich sąsiadów, więc jest to sprawdzone rozwiązanie.

Czy program wskazuje rozwiązania, które nie są zawarte w poselskim projekcie?

Tak i jest ich sporo. Proponujemy np. zwiększenie możliwości kontrolowania stanu technicznego domowych instalacji do spalania poprzez wyposażenie służb kominiarskich i straży miejskiej w odpowiednie uprawnienia kontrolne. Jest też koncepcja zmian w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Przykładowo pojawiła się propozycja dodania obowiązku opracowania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego dla obszarów przekroczeń wskazanych w programach ochrony powietrza czy w prawie budowlanym. Chodzi np. o określanie w pozwoleniach na budowę dopuszczalnego sposobu ogrzewania budynków na obszarach przekroczeń i wzmocnienie kontroli w zakresie zgodności zainstalowanego systemu ogrzewania z systemem zawartym w projekcie.

Jakie będą konsekwencje programu dla samorządów?

Jeśli KPOP zostanie przyjęty, a zaproponowane w nim zmiany wdrożone, władze lokalne otrzymają narzędzia potrzebne do poprawy jakości powietrza na swoim terenie. Dodatkowo sugerujemy w nim samorządowcom podjęcie szeregu działań, np. opracowanie i wdrożenie koncepcji dotyczącej możliwości wykorzystania lokalnych źródeł energii, w tym energii odnawialnej, dla zaspokajania potrzeb własnych miasta czy gminy, rozwój i modernizację ciepła sieciowego czy alternatywnych form transportu miejskiego, np. elektrycznego, a także budowę ścieżek rowerowych.

A co z pieniędzmi?

Już obecnie samorządy mogą pozyskać pieniądze na działania związane z ochroną powietrza, np. z Narodowego oraz Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska. Z tych środków sfinansowane zostało np. opracowanie i realizacja lokalnych programów ochrony powietrza. Pieniądze wydatkowane przez NFOŚiGW w ramach programów priorytetowych, które były realizowane w latach 2010-13, wyniosły ok. 895,3 mln zł. W projekcie KPOP wskazujemy jednak, że potrzeba dalszego rozwoju i upowszechniania instrumentów wsparcia dla inicjatyw mających na celu poprawę jakości polskiego powietrza. Wobec powyższego na lata 2014-20 planuje się do wypłaty środki w wysokości 4,9 mld zł .

Jakie dokładnie wsparcie jest planowane?

Chcemy kontynuować takie działania jak KAWKA, który jest programem dedykowanym ograniczaniu niskiej emisji. Program ten został przygotowany przez Ministerstwo Środowiska przy współpracy, a jego celem jest likwidacja niskiej emisji poprzez wsparcie wzrostu efektywności energetycznej i rozwój rozproszonych odnawialnych źródeł energii. Budżet tego programu na lata 2013-18 opiewa na kwotę 800 mln zł. NFOŚiGW przeprowadził dotychczas dwa nabory wniosków: w I naborze podpisano z WFOŚiGW 11 umów o udostępnienie środków na kwotę ok. 121 mln zł, a w II podpisano 11 umów na kwotę ok. 161,5 mln zł. Program ten pozwala mieszkańcom uzyskać pieniądze na wymianę pieców czy termomodernizację budynków wielorodzinnych. Warto także wspierać działania edukacyjne podnoszące świadomość społeczeństwa i pokazujące korzyści zdrowotne i społeczne płynące z eliminacji niskiej emisji. Dobrze byłoby też znaleźć pieniądze na zafundowanie obywatelom prostych indywidualnych mierników jakości powietrza. Wówczas mieliby świadomość, że wrzucenie np. kalosza do pieca powoduje wzrost stężenia trujących substancji, co bezpośrednio przekłada się na ich zdrowie.