Odetchnąć pełną piersią i się nie zakrztusić. Taki jest codzienny plan wielu mieszkańców naszych miejscowości. Co musimy zrobić, żeby wreszcie skończyć z taką sytuacją?
Reklama
Sabina Nowosielska, prezydent miasta Kędzierzyn-Koźle
Są samorządy, które podejmują wiele działań, żeby powietrze w naszych gminach było czyste. Jako miasto Kędzierzyn-Koźle wydajemy miliony złotych na wymianę pieców na ekologiczne. Nie wszyscy nasi sąsiedzi zdecydowali się jednak na takie dofinansowania dla mieszkańców. W ten sposób z tematem czystego powietrza dalej będziemy dreptać w miejscu, bo smog nie przestrzega granic administracyjnych. Aby wysiłki części samorządów nie pozostały odosobnione, trzeba wsparcia ze strony innych szczebli administracji. Pomocy w postaci bardziej rygorystycznych przepisów i dobrze ukierunkowanych, odpowiednich dofinansowań.

Ogólnopolska strategia dla wszystkich

Jak dowodzą przykłady województwa małopolskiego i Krakowa, potrzeba odgórnego, ogólnopolskiego, a przynajmniej wojewódzkich harmonogramów likwidacji pieców. Sztywnego terminu, jak w przypadku azbestu, który będzie bezwzględnie obowiązywał wszystkie samorządy i mieszkańców.
Zaapelowałam do samorządu województwa opolskiego o wyznaczenie daty, do której wszystkie niespełniające wymagań instalacje grzewcze miałyby zostać zlikwidowane. Kto się nie zastosuje, musi się liczyć z karą. W ten sposób unikniemy takich sytuacji, jak na jednej z ulic w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie kilka wspólnot mieszkaniowych wymieniło ogrzewanie, a jedna nie. Jak dymiła, tak dymi, powietrze na ulicy jest niestety bez zmian.
Wymiany pieców to potężne koszty. Rządowy program niskoemisyjny „Stop smog” zapowiadał się jako krok w dobrą stronę, gdyby nie nieprzystające do realiów zapisy. Zwracaliśmy na to uwagę Ministerstwu Przedsiębiorczości i Technologii już dwa lata temu. Szkoda, że niewiele zmieniło się w tej kwestii.

Trzy w jednym

W obecnym kształcie program „Stop smog” raczej zniechęci mieszkańców do działań na rzecz poprawy jakości środowiska. Głównym problemem jest bowiem to, że samorządy mają za nich odpowiadać. Czy przez 10, czy przez 5 lat – to przerzucanie całej odpowiedzialności na gminy. Mamy być inwestorem, pośrednikiem i kontrolerem jednocześnie – odpowiadamy praktycznie za wszystko. Już samo przygotowanie do złożenia wniosku wymaga wyjątkowo dużych nakładów pracy i pieniędzy. Każdy obywatel posiadający tytuł prawny do nieruchomości, bez względu na uzyskiwany dochód, powinien mieć możliwość bezpośredniego skorzystania z programu.
Na dodatek mamy narzucać mieszkańcom rozwiązania, na które być może by się nie zdecydowali. A to oni powinni decydować o skali inwestycji, wyborze odpowiedniej technologii przy termomodernizacji czy rodzaju urządzeń grzewczych i realizować ją według własnych wymagań i potrzeb, a nie być skazani na dyktat gminy. Odbierając mieszkańcowi prawo wyboru i swobodę działania, nie zaangażujemy go w poprawę jakości powietrza.

Niezbędne wsparcie

Tu pojawia się pytanie – jak możemy od dysponujących pełnią praw obywateli wyegzekwować przestrzeganie trwałości projektu bez względu na różne sytuacje życiowe, np. sprzedaż nieruchomości, śmierć beneficjenta? W takich przypadkach mamy dopilnować zwrotu całości lub części dofinansowania. To będzie niełatwe nawet w przypadku w miarę dobrze sytuowanych mieszkańców. U kogo państwo upomni się o zwrot dotacji w przypadku tych niewypłacalnych? Taki układ dla samorządu to mocno niekomfortowa sytuacja.
Mam nieco inny pomysł, jak kompleksowo rozwiązać tę kwestię: proponuję połączyć odpowiednio wysokie dofinansowanie ze środków unijnych ze środkami gmin i pokryć mieszkańcom 100 proc. kosztów wymiany ogrzewania. Takie dofinansowanie obowiązywałoby tylko do wyznaczonej granicznej daty. Bez większego wsparcia rządu lub samorządu województwa uboższe gminy, dodatkowo poszkodowane przez pandemię, same nie udźwigną takiego obciążenia. Nawet ścigane odgórnym terminem, po prostu nie poradzą sobie.
Rozproszone, niespójne wysiłki na każdym szczeblu nie poprawią jakości życia mieszkańców w skali kraju. Tylko wspólne działanie samorządów gmin, województw i rządu przyniesie wymierny efekt w postaci czystszego powietrza dla nas wszystkich.