Od osoby, od powierzchni mieszkania, od zużytej wody i od gospodarstwa domowego – z tych czterech metod rozliczania za odbiór śmieci gminy najczęściej wybierają pierwszą. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, która jest najlepsza. Sprawdziliśmy, jakie są plusy i minusy każdej z nich
Żadna z przewidzianych w ustawie z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2010; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 2020; dalej: u.c.p.g.) metod nie rozlicza wagi lub objętości wytworzonych przez mieszkańców odpadów komunalnych. Choć każda, jak zaznacza Mateusz Karciarz, prawnik z kancelarii Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy, w większym lub mniejszym stopniu ma związek z ilością wytwarzanych śmieci. Kwota uiszczana przez mieszkańców jest pewnego rodzaju opłatą za korzystanie ze środowiska i odnosi się do jednej z kardynalnych zasad prawa ochrony środowiska, że za zanieczyszczanie płaci zanieczyszczający. Pytanie tylko, jak tę zasadę realizować, biorąc pod uwagę specyfikę danej gminy i zapewniając mieszkańcom poczucie, że stawki są im naliczane sprawiedliwie, czyli w powiązaniu z tym, ile odpadów rzeczywiście wytwarzają. Mierząc się z tym, kolejne samorządy dokonują właśnie przeglądu swoich metod rozliczania śmieci. Część z nich – jak niedawno Warszawa – już decyduje o zmianie sposobu wyliczania stawek, inne ‒ np. Łódź ‒ przed tą decyzją jeszcze stoją.

od osoby – sposób akceptowany, choć dziurawy