Firma przetwarzająca odpady ma prawo zawiązać konsorcjum z inną spółką i wystartować w przetargu na odbiór śmieci. Inni wykonawcy mają realne szanse, by z takim konsorcjum wystartować – uznała Krajowa Izba Odwoławcza.
Reklama
W Wielkopolsce działa Związek Celowy Gminy MG6, który powstał m.in. w celu wspólnej gospodarki odpadami. Tworzy go sześć gmin z okolic Gorzowa Wielkopolskiego, w tym także samo miasto. Regionalną Instalacją Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) zarządza spółka Inneko, w której Gorzów Wielkopolski ma 100 proc. udziałów.
Związek zorganizował przetarg na odbiór śmieci z terenów należących do gmin. Wystartowały w nim firmy trudniące się samym odbiorem. Ofertę złożyło też konsorcjum, w skład którego oprócz takiej firmy weszła też spółka komunalna zarządzająca RIPOK, czyli Inneko.
Jeden z konkurentów złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej, w którym domagał się wykluczenia konsorcjum. Przekonywał, że złożenie przez nie oferty stanowi czyn nieuczciwej konkurencji i oznacza nadużywanie pozycji dominującej. Jego zdaniem pozostałe firmy muszą uwzględniać dodatkowe ryzyko związane choćby z tym, że RIPOK nie przyjmie przywożonych przez nie śmieci. Co więcej – jego zarządca może ustalić preferencyjne ceny dla swojego konsorcjanta.

Reklama
Odwołująca się firma zwracała uwagę na powiązania kapitałowe pomiędzy Inneko a zamawiającym. Spółka nie tylko jest monopolistą na lokalnym rynku zagospodarowania śmieci, ale należy do Gorzowa Wielkopolskiego, które jest członkiem związku organizującego przetarg.
„Powiązania kapitałowe, strukturalne oraz zależności pomiędzy tymi podmiotami sprawiają, iż powstaje nieprzejrzysta sytuacja gospodarcza wskazująca na preferencję własnego przedsiębiorstwa” – napisano w odwołaniu, zwracając uwagę, że to właśnie spółka komunalna wniosła 150 tys. zł wadium.
Skład orzekający (poszerzony ze względu na istotę problemu) nie uwzględnił żadnego z tych zarzutów. Zwrócił uwagę, że spółki zarządzające RIPOK wchodziły już wcześniej w konsorcja i startowały w przetargach organizowanych w różnych gminach, co było kontrolowane przez Najwyższą Izbę Kontroli i nie zostało uznane za niezgodne z prawem.
KIO podkreśliła, że zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1454) RIPOK jest zobowiązany zawrzeć umowę na zagospodarowanie odpadów z każdym odbierającym je przedsiębiorcą. Z art. 9m tej ustawy wynika, że w ciągu siedmiu dni musi też przedstawić kalkulację kosztów zagospodarowania. To wszystko, zdaniem składu orzekającego, sprawia, że ceny za przyjęcie odpadów są jednolite dla wszystkich firm.
Również powiązania kapitałowe między zamawiającym a Inneko nie wpływają – zdaniem KIO – na uprzywilejowanie tej firmy.
„Izba zgadza się, ze stanowiskiem, zgodnie z którym władztwo administracyjne nad odpadami komunalnymi sprawuje gmina, a nie RIPOK (wyrok NSA o sygn. akt: II OSK 593/16). Twierdzenia odwołującego, że Inneko pełniło lub pełni w przedmiotowym postępowaniu funkcję administracyjną (publiczną), są błędne. Nie jest też niedozwolonym wspieraniem finansowym wpłata wadium przez Inneko, ale dopuszczalnym działaniem, zgodnie z którym członkowie konsorcjum mogą określić swoje obowiązki w zakresie złożonej wspólnie oferty w określony sposób, np. przez ustalenie, kto poniesie koszty związane z wpłatą wadium, tym bardziej jeśli istotą zawarcia konsorcjum był udział w kilku postępowaniach przetargowych” – napisano w uzasadnieniu wyroku.
Odwołująca się firma wnosiła o zawieszenie postępowania przed KIO do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten bowiem wszczął własne postępowanie wyjaśniające pod kątem zawiązania ewentualnej zmowy przetargowej. KIO uznała jednak, że zgromadzony materiał pozwala na wydanie orzeczenia, tym bardziej że czynności wykonywane przez UOKiK zajmą co najmniej kilka miesięcy.

ORZECZNICTWO

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 28 sierpnia 2018 r., sygn. akt KIO 1539/18.