statystyki

Nielegalne śmieci jadą głównie z Niemiec i Anglii [WYWIAD]

autor: Agnieszka Pokojska22.08.2018, 07:24; Aktualizacja: 22.08.2018, 09:53
Piotr Walczak, nadinspektor, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej

Piotr Walczak, nadinspektor, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowejźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- KAS kontroluje obrót odpadami nie tylko w ramach akcji, ale też na co dzień. Badamy dokumenty, trasy przewozu, ilość transportowanych materiałów oraz ich rodzaj - mówi w wywiadzie dla DGP Piotr Walczak, nadinspektor, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

Krajowa Administracja Skarbowa zajmuje się nie tylko sprawami fiskalnymi, ale też m.in. ochroną środowiska naturalnego, w tym obrotem odpadami. Jakimi sukcesami na tym polu może się pochwalić?

Od początku tego roku ujawniliśmy 72 przypadki nielegalnego wprowadzania na terytorium naszego kraju odpadów o łącznej masie 2272 ton. To więcej niż w całym ubiegłym roku, kiedy wykryliśmy 82 takich przypadków, a łączna masa ładunków wyniosła 329 ton. Odpady były wprowadzane nielegalnie do Polski głównie w ramach obrotu wewnątrzwspólnotowego z Anglii oraz Niemiec. Mówiąc o nielegalnych odpadach, mam na myśli m.in. te przywożone do Polski bez wymaganych dokumentów, w szczególności zezwoleń głównego inspektora ochrony środowiska (GIOŚ).

Co konkretnie robi KAS, aby chronić nasz kraj przed wwozem nielegalnych odpadów?

Przykładem takich działań był udział KAS w operacji Demeter IV zorganizowanej przez Światową Organizację Ceł (WCO). Akcja trwała 35 dni, od 4 czerwca do 8 lipca 2018 r. Polegała na kontroli transgranicznego przemieszczania odpadów w obrocie morskim, lotniczym i przez przejścia lądowe. W tej edycji operacji, oprócz Polski, wzięły udział 73 państwa. W naszym kraju to właśnie KAS koordynowała te działania, współpracując z policją, GIOŚ oraz Strażą Graniczną. Do udziału w operacji przystąpiła również Inspekcja Transportu Drogowego. Prowadziliśmy intensywne kontrole transgranicznego przemieszczania odpadów na drogach publicznych.

Na czym to polegało?

Wyrywkowo zatrzymywaliśmy transporty, sprawdzaliśmy dokumenty towarzyszące przesyłce i badaliśmy ładunek. W czynnościach wykorzystywane były skanery, psy i urządzenia wykrywające (np. licznik Geigera). Prowadziliśmy też intensywne kontrole ładunków przekraczających granice drogą morską. Dzięki temu zatrzymano blisko 1500 ton różnego rodzaju odpadów, głównie komunalnych, ale też m.in. wraki czy pocięte części pojazdów, przeterminowane środki ochrony roślin, sproszkowane katalizatory.


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie