statystyki

Elektromobilność rozpędza się bardzo powoli

autor: Jakub Pawłowski14.02.2018, 17:00
samochód elektryczny

Gminy nie kwapią się, by ubiegać się o dofinansowanie.źródło: ShutterStock

Samorządy niechętnie inwestują w drogie pojazdy o napędzie elektrycznym. Jednak na mocy niedawno podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 317) nie uciekną od takich wydatków. Zgodnie z nowymi przepisami gminy powyżej 50 tys. mieszkańców będą musiały zapewnić, by 30 proc. pojazdów urzędników miało ekologiczny napęd.

Na razie takich służbowych aut jest na polskich drogach jak na lekarstwo. Przykładem dla innych może być Szczecin i obsługujący go wojewódzki fundusz ochrony środowiska, który dofinansował już zakup 18 pojazdów z napędem elektrycznym. Ich łączna wartość wynosi ponad 3 mln zł, z czego dofinansowanie ze środków funduszu wyniosło 1,79 mln zł.

Już wkrótce flotę urzędników zasilą kolejne cztery takie samochody. – Z pojazdów będą korzystać pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego oraz Domów Pomocy Społecznej i Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego – mówi Radosław Grzegorczyk, prezes zarządu WFOŚiGW w Szczecinie.

I dodaje, że eksploatacja zakupionych pojazdów przyczyni się do ograniczenia emisji szkodliwych gazów i pyłów do atmosfery w centrach zachodniopomorskich miast o ponad 15 ton rocznie.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • j.(2018-02-14 20:05) Zgłoś naruszenie 20

    Samochody elektryczne to raczej jednak odległa przyszłość, nie tylko dlatego, ze są drogie, ale także dlatego, że szybkie ładowanie wymaga punktów ładowania o mocy 50-100 kW na jedno stanowisko. Jeśli by na jednej takiej stacji "tankowania" prądu zainstalować 10 stanowisk, może to oznaczać pobór mocy nawet 1 MW! Budowa gęstej sieci takich stacji uwarunkowana być musi budową nowych sieci elektroenergetycznych, a dalszej kolejności nawet nowych... elektrowni i jeśli one będą węglowe, to korzyści ekologiczne są wątpliwe, zresztą produkcja tych akumulatorów, a następnie ich utylizacja to też bynajmniej nie jest "eco". Również auta na gaz ziemny i na wodór, to też raczej, z podobnych powodów, dość odległa przyszłość. Może póki co warto pomyśleć, żeby np. starych diesli było jak najmniej, zwłaszcza w miastach, a więcej nowszej generacji aut na benzynę z normą EURO5 i EURO6.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Karollo(2018-02-18 13:34) Zgłoś naruszenie 10

    Jednak nie zupełnie się z tym zgodzę, watpie zeby producenci samochodów odeszli od swoich przyzwyczajen przez co i ich klienci - fanatycy sparwdzonych diesli nie zawsze będą chcieli przejsc na to co nowe. Dlatego tez trzeba liczyc na tych z otwartym umysłem i otwartych na eko postęp. Z tego co wiem Greenway myśli cały czas o nowych punktach ładowania. Planują do 2020 zamontowac 200 ładowarek - to ogromny postep! A jesli chodzi o ograniczenia w dostepie - czytalem gdzies, ze w razie potrzeby maja zamontowac magazyny energii BACHS. Jesli chodzi o emisje CO2 to w obecnej chwili polska niestety jeden z wyzszych wynikow emisji w Europie. Elektromobilnosc na szeroką skalę ograniczyłaby te zanieczyszczenia chociazby dlatego ze duzo łatwiej byłoby kontrolowac emisje z kilkuset kominow niz milionow rur wydechowych...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie