Zaprezentowane przez MEN podstawy programowe zawierają błędy. Jedne wynikają z przeoczenia, inne to wady strukturalne. Trudniejsze do usunięcia.
Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało projekty podstaw programowych dla zreformowanej szkoły podstawowej. Pierwszy język obcy ma być wprowadzony od pierwszej klasy szkoły, drugi od siódmej, historii dzieci będą się uczyć od klasy czwartej, geografii i biologii od piątej, chemii i fizyki – od siódmej. W ósmej dojdzie wiedza o społeczeństwie i edukacja dla bezpieczeństwa. Choć zaprezentowane przez MEN podstawy to dopiero wstępne dokumenty, na ich podstawie wydawcy już mają pisać podręczniki dla siódmej klasy. Co więcej, nawet te wstępne dokumenty zawierają błędy. Niektóre wynikają zapewne z przeoczenia, jak to, że w ósmej klasie lekturą uzupełniającą jest „Nela mała reporterka” (obecnie czytają ją ośmiolatki). Inne to strukturalne wady. Jak to, że podstawy programowe z historii i języka polskiego nie są ze sobą skorelowane. Piątoklasista skończy naukę historii na czasach ostatnich Jagiellonów, a na języku polskim będzie w tym czasie czytać „Katarynkę” Bolesława Prusa. Siódmoklasista będzie się zajmował tematami od kongresu wiedeńskiego do II Rzeczypospolitej. Jednocześnie będzie czytać „Treny” Jana Kochanowskiego. Ósma klasa będzie przeznaczona na XX wiek. Uczniowie na języku polskim zajmą się „Panem Tadeuszem” i „Balladyną”. Pełną listę lektur obowiązkowych i uzupełniających publikujemy na Dziennik.pl.
9 dni dał MEN na prekonsultacje projektów podstaw programowych