Według najnowszej edycji badania „Niedobór talentów”, przeprowadzanego przez Manpower Group, obejmującej dane za rok 2015, aż 41 proc. przedsiębiorców wskazuje na problem ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. To odsetek o osiem punktów procentowych wyższy niż w badaniu z roku 2014 oraz o trzy punkty procentowe wyższy niż średnia globalna. Najtrudniejszym do obsadzenia stanowiskiem okazuje się być – już od ośmiu lat - wykwalifikowany pracownik fizyczny. 47 proc. przedsiębiorców jako przyczynę trudności w znalezieniu odpowiednio wykwalifikowanego kandydata na ww. stanowiska wymieniło brak umiejętności technicznych, a 33 proc. brak kandydatów w ogóle. Nawet brak doświadczenia nie stanowił tak częstego problemu – ten czynnik wymieniło 15 proc. przedsiębiorców. Według GUS w 2014 roku ok. 27 proc. osób bezrobotnych stanowiły osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Jest to – przyjmując podział według poziomu wykształcenia – największa grupa. Oznaczałoby to, że nie tylko struktura wybieranych ścieżek wykształcenia jest niedostosowana do potrzeb gospodarki, ale również że kształcenie zawodowe nie do końca funkcjonuje w taki sposób, w jaki powinno oraz nie jest rzeczywistą odpowiedzią na potrzeby rynku pracy.

Jak wskazują autorzy raportu, mamy do czynienia z sytuacją, w której z jednej strony pracodawcy wskazują na kłopoty ze znalezieniem pracownika dysponującego twardymi umiejętnościami technicznymi, a z drugiej strony ogromny odsetek osób kończących szkoły uczące tychże umiejętności pozostaje bezrobotny. W rezultacie deficyt wykwalifikowanych pracowników technicznych i fizycznych oznacza słabszą pozycję na światowym rynku, a zatem ujemnie wpływa na gospodarkę państwa.

Gdzie leży problem

Fundacja Warsaw Enterprise Insititute wskazuje, że nie potrzeba wielkiej legislacyjnej rewolucji, by poprawić stan szkolnictwa zawodowego. Wystarczą punktowe, lecz zdecydowane działania ukierunkowane na rozwiązanie precyzyjnie zdiagnozowanych problemów. A tych jest całkiem sporo. Po pierwsze, aż proc. uczniów gimnazjum nie potrafi sprecyzować swoich planów związanych z przyszłością zawodową, bardzo duża część – bo aż 46 proc. – osób zajmujących się doradztwem zawodowym w szkołach nie posiada formalnego wykształcenia w tym zakresie. Okazuje się, że uczniowie techników i zasadniczych szkół zawodowych o wiele rzadziej korzystają z usług doradcy zawodowego niż ich koledzy z liceów ogólnokształcących. Odsetek osób deklarujących, że skorzystały z takiej możliwości, kształtuje się w sposób następujący: dla zasadniczych szkół zawodowych jest to 14,1 proc. uczniów, dla techników 9,9 proc., a dla liceów ogólnokształcących 35,3 proc. Nie szokuje więc fakt, że zaledwie 1,3 proc. uczniów wskazuje doradcę zawodowego jako osobę mającą wpływ na decyzje zawodowe . Autorzy raportu postulują wprowadzenie spójnego i kompleksowy systemu doradztwa edukacyjno-zawodowego.

WEI wskazuje również na słaby poziom współpracy między szkołami i Centrami Kształcenia Praktycznego. CKP nie pozyskuje przedstawicieli pracodawców nie będących nauczycielami do pracy w szkole. Jednocześnie, aż 69 proc. szkół kształcących w zawodzie deklaruje problem z pozyskaniem i utrzymaniem wykwalifikowanej kadry. Rezultatem jest sytuacja, w której odsetek nauczycieli w wieku emerytalnym jest w szkołach zawodowych wyraźnie wyższy niż w liceach ogólnokształcących.

Kolejnym problemem okazuje się również niska zdawalność wśród uczniów egzaminów potwierdzających kwalifikacje w zawodzie. W roku szkolnym 2014/2015 wyniki egzaminów okazały się dużo lepsze niż w latach poprzednich, a i tak blisko 30 proc. przystępujących do egzaminów nie otrzymało świadectwa. Problem staje się jeszcze większy z uwagi na fakt, że bardzo duża część uczniów w ogóle nie przystępuje i do egzaminów – nie ma takiego obowiązku . Wśród przyczyn takiego zachowania uczniowie wymieniają m.in. nieprzydatność egzaminu zawodowego (41 proc.), brak chęci do zdawania go (37 proc.) czy zbyt wysoki próg zaliczenia (20 proc.) . Skutek jest taki, że zdarzają się szkoły, w których do egzaminu przystępuje zaledwie 49 proc. uczniów.

Rozwiązania

Warsaw Enterprise Insititute w raporcie podkreśla, że największymi problemem szkół zawodowych są problemy z pozyskaniem i utrzymaniem wykwalifikowanej kadry, braki w zapleczu infrastrukturalnym, bariery ekonomiczne, wpływające wg ekspertów z Polskiej Izby Książki, na obniżony dostęp uczniów zasadniczych szkół zawodowych i techników do podstawowych materiałów dydaktycznych, takich jak podręczniki oraz niewystarczający poziom współpracy z przedsiębiorcami funkcjonującymi na lokalnym rynku. W raporcie przedstawiono szereg rozwiązań, które poprawić mają sytuację absolwentów szkół zawodowych na rynku pracy:

• Wzmocnienie skuteczności reformy systemu doradztwa edukacyjno-zawodowego, m. in. poprzez zaangażowanie rodziców, którzy powinni zostać poddani pedagogizacji zawodowej;
• Wprowadzenie efektywnie działającego systemu doradztwa edukacyjno-zawodowego;
• Stworzenie kanałów dystrybucji informacji o możliwych ścieżkach kształcenia zawodowego (i potencjalnych dalszych etapach kształcenia wyższego szczebla) oraz o rynku pracy w regionie, a także zapewnienie uczniom narzędzi do samodzielnego wyboru szkoły poprzez uruchomienie Systemu Informacji Zawodowej;
• Wprowadzenie mechanizmów współpracy przedsiębiorców ze szkołami zawodowymi na poziomie lokalnym;
• Uzyskanie przez doradców zawodowych oraz nauczycieli przedmiotów zawodowych możliwości praktycznego dokształcania się;
• Uruchomienie systemu dotacji obejmujących podręczniki do kształcenia zawodowego;
• Stworzenie systemu dostosowującego rodzaj szkół i prowadzonych kierunków kształcenia w danym regionie do rzeczywistych regionalnych potrzeb rynku pracy.

Źródło: Raport WEI “EFEKTYWNE SZKOLNICTWO ZAWODOWE JAKO KLUCZOWY ELEMENT NOWOCZESNEJ GOSPODARKI”

Oprac: M.S