Szkoły wyższe każą płacić za rekrutację więcej, niż wynikałoby z rzeczywistych kosztów jej przeprowadzenia – stwierdzili kontrolerzy NIK. Tylko pięć uczelni zarobiło na tym 900 tys. zł.
Publiczne uczelnie, wykorzystując liberalne przepisy ustawy, stworzyły mechanizm, dzięki któremu wyciągają dodatkowe pieniądze od studentów, a nawet podsuwają im umowy niezgodne z prawem – wynika z raportu NIK.
Na procederze najbardziej tracić mają osoby zaczynające studia, a także studenci kierunków niestacjonarnych. W pierwszym przypadku chodzi o zawyżanie opłat za prowadzoną rekrutację, co jest skutkiem nierzetelnej kalkulacji i wadliwego rozliczania kosztów. Zdaniem NIK trzy spośród kontrolowanych uczelni (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Politechnika Wrocławska i warszawski AWF) nierzetelnie kalkulowały lub rozliczały koszty procesu rekrutacji. Wskutek tego, dzięki pobieraniu zawyżonych opłat, uczelnie te osiągnęły w latach akademickich 2014/2015 i 2015/2016 dodatkowe nienależne przychody w kwocie prawie 900 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.