Ministerstwo Nauki rozpoczęło prace nad deregulacją przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego. Swoje propozycje w tym zakresie za pośrednictwem strony internetowej resortu mogą zgłaszać także akademicy. Czas na to mają do 15 marca 2016 r.
Ministerstwo Nauki rozpoczęło prace nad deregulacją przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego. Swoje propozycje w tym zakresie za pośrednictwem strony internetowej resortu mogą zgłaszać także akademicy. Czas na to mają do 15 marca 2016 r.
– Część zmian zacznie już funkcjonować od nowego roku akademickiego. Pozostałe, wymagające bardziej skomplikowanych modyfikacji, zostaną włączone do nowej ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, która ma powstać w ciągu trzech lat – zapowiada prof. Teresa Czerwińska, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego. – Możliwe jest usunięcie nawet do 30 proc. obowiązków biurokratycznych – dodaje. W jej ocenie lepiej powinien być wykorzystywany system POL-on, do którego szkoły wyższe już obecnie zobowiązane są wprowadzać informacje.
– Zmiana, która ograniczy sprawozdawczość, jest przez nas pożądana – mówi Agnieszka Niczewska z Politechniki Wrocławskiej. – Niektóre informacje musimy przesyłać do resortu co miesiąc, czy raz na kwartał, a przecież w szkole wyższej rzeczywistość nie zmienia się tak dynamicznie. Dla nas jednostką czasu, w której funkcjonujemy, jest rok akademicki – wyjaśnia.
Niektóre obowiązki są bardzo uciążliwe nie tylko dla pracowników, ale i studentów.
– Podam przykład. Obecnie u nas nie ma już papierowych indeksów czy kart ocen. Wszystko przenieśliśmy do systemu elektronicznego. Tą drogą również student może np. wysłać wniosek o urlop dziekański. Ale potem, mimo że wszystko zostało potwierdzone drogą elektroniczną, student i tak musi przyjść osobiście do sekretariatu aby złożyć podpis. W przypadku dużych uczelni takich jak nasza jest to uciążliwy obowiązek – wskazuje Agnieszka Niczewska.
Tymczasem już jutro Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego ma zaprezentować propozycje zmian. Z przygotowanego przez nią raportu wynika. że obecnie obowiązujące przepisy doprowadziły do tego, że niektóre uczelnie podejmują uchwały lub zarządzenia wprowadzające pewne obowiązki dokumentacyjne „na wszelki wypadek”. W efekcie powstaje wrażenie, że organy zarządzające uczelniami utraciły pewność, co jest niezbędne z punktu widzenia prawa, a co jest tylko opcjonalne i pozostaje w sferze autonomicznych rozstrzygnięć samej uczelni.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama