Szkolne menu już gotowe: Bez soli, cukru i drogo

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto26.08.2015, 07:38; Aktualizacja: 26.08.2015, 08:18
Szkoła, jedzenie

Zakończyły się konsultacje społeczne nad projektem listy produktów dostępnych w sklepikach szkolnych.źródło: ShutterStock

Stomatolodzy walczą o gumę do żucia, mleczarze o serki topione, a producenci żywności o majonez i ciasteczka zbożowe

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (17)

  • Mural(2015-08-26 14:05) Zgłoś naruszenie 10

    Zlikwidować sklepiki, niech rodzice maja obowiązek dawać dzieciom kanapki i picie, i odpowiadają za ich zawartość. Ostatecznie pozostałe godziny na dobe tak robią i ich nikt nie karze. Nawyki żywieniowe dzieci wynoszą z domu.

    Odpowiedz
  • Rodzic(2015-08-26 12:25) Zgłoś naruszenie 10

    Przegięcie . Zbyt restrykcyjna i przyniesie więcej szkody niż pożytku. Wystarczyło wprowadzić ograniczenie dotyczące ilości zawartego cukru a całkowitego jego zakazu. Drozdżówka zrobiona bez sztucznych dodatków jest wrecz zdrowa-ciasto drożdżowe to źródło witamin B. Ciasteczka zbożowe- oby bez syropu fruktozowego z małą ilością cukru-lub bez, czemu nie.Miód, ksylitol, stewia to produkty drogie. Nawiasem akurat moje dziecko sklepik traktowała jako dodatkowe źródło pożywienia-ot właśnie drożdżówka, woda. Dodam,ze jako jedna z nieiwelu róieśnić nie ma nadwagi. Mimo drożdżówek. Dlaczego-daltego,ze uprawia sport i nie je pzretworzonego jedzenia w domu.

    Odpowiedz
  • wawa(2015-08-26 09:40) Zgłoś naruszenie 10

    Prawda jest taka, że ustawa zmierza do zamknięcia sklepików.Upadnie w najbliższych miesiącach wiele sklepików. Rodzice dadzą pieniądze a dzieci kupią wszystko co chcą w okolicznym sklepie gdzie nikt nie ma nad tym kontroli. Ustawę przepychają w wakacje gdy szkoły są nieczynne bo tak łatwiej. Żeby w szkole nawet ciastek zbożowych nie było? Drożdżówki? Moje dziecko codziennie je i nie ma nadwagi, jest zdrowe i aktywne. Najwięcej stracą szkoły często kilkanaście tysięcy złotych rocznie z najmu

    Odpowiedz
  • djspawacz(2015-08-26 19:51) Zgłoś naruszenie 10

    Ci co to uchwalili niech sami chociarz przez tydzien nie jedza solonych potraw i niech sami pija gorzka herbate a co do tej reszty listy co wolno a co nie to niech po tygodniu jedzenia bez soli i cukru jeszcze raz sie zastanowia! A swoja droga to kto Ministerstwu pozwolil sie wtracac do jadlospisu stolowki szkolnej!???! Ludzie obudzcie sie!
    Czy w domu tez dzieciom nie solicie potraw i nie slodzicie herbaty??? Bo jesli tak to ugotujcie rosol bez soli... A ciasto upieczcie bez cukru. Smacznego!

    Odpowiedz
  • Monika(2015-10-05 20:46) Zgłoś naruszenie 10

    Dla mnie jest to absurd. Nawyki dzieci i tak wynoszą z domu. Co z tego że nie zje batonika w szkole jak mama zabiezre go popołudniu do mac donalda.Na 20 min przed rozpoczęciem zajęć sklepiki wkoło szkoły pękają w szwach, kolejki aż za drzwi. Po prostu we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. I to nasza w tym rola rodziców, dorosłych. Ja swojemu dziecku podrzucam wraz z kanapka na przekąske kanapeczki mleczne np. Monte Snaki itp., które uwielbia. Od 10 lat nie zauważyłąm, żeby było otyłe ;-)

    Odpowiedz
  • mm(2015-08-26 09:47) Zgłoś naruszenie 10

    Rodzice sami jedzą normalnie w domu, nie przejmują się losem sklepików bo jest gdzie w okolicy szkoły kupić co się chce. Tylko ja wiem, że Dzieci polecą do słynnej sieci sklepów kupią energetyk i słabej jakości drożdżówkę bo w szkole przeszkadzała Ice Tea i dobrej jakości wypieki. Nie będzie już pysznych kanapek w szkole :-(

    Odpowiedz
  • Miodożer(2015-09-01 23:44) Zgłoś naruszenie 10

    100 gram orzechów i mleko smakowe? Przecież to okropnie kaloryczne, tłuszcz i cukier! A w miodzie mogą być reszki syropu cukru inwertowanego, czyli karmy dla pszczół.

    Błagam, przecież dzieci w życiu nie kupią tych ich małych soczków i wody za wygórowaną cenę, to jakiś absurd! Jeszcze niech na stołówkę się wtrącą, bo przecież zupy się soli...

    Odpowiedz
  • rew(2015-08-28 09:41) Zgłoś naruszenie 10

    No tak znowu zakaz, jak zaobserwowałem dzieci szczególnie z I-III maja pojemnik z jedzeniem a w nim batoniki, rogaliki i napój przelany z dużej butli. To co na tej liście niech wcina sama Pani minister i jej doradcy. Na zajęcia sportowe to nie ma kasy, sprawni załapują się w klubach reszta przy komputerze. A w pilę grali by wszyscy. Zwolnienia lekarskie, śmiech lekarz napisze mamusi co chce zwłaszcza jak idzie prywatnie. A jak boli paluszek to nie może ćwiczyć. A nauczyciel mówi siadaj bo dziś jego pozycja w szkole jest straszna. A co z tak zdrowo wychowanymi dziećmi, którzy już w gimnazjum nagminnie palą papierosy, tak około 70%. Może zakazik.

    Odpowiedz
  • dramat(2015-08-26 09:58) Zgłoś naruszenie 10

    Chodząc do LO masz już dowód osobisty nie licząc tylko pierwszej klasy. Po szkole możesz kupić piwo a w szkolnym sklepiku nic nie będzie bo dla samych kanapek i wody nikt tego nie otworzy. To dopiero Państwo ograniczeń. Niech sobie sami jedzą te orzechy. Swoją drogą kaloryczne.

    Odpowiedz
  • am999(2015-08-26 10:40) Zgłoś naruszenie 10

    mogli to załatwić to inaczej, ale woleli tak po bolszewicku - zakazali wszystkiego i już. Warto pamiętać o tym w dniu wyborów do sejmu - kto do tego dopuścił , że 20 000 ludzi straci pracę : PSL i PO. Kupa durniów - a wystarczyło rozłożyć wszystko w czasie ( np 1 roku ) - a oni czekają do ostatniej chwili , żeby ludzie dowiedzieli się 1 września , że już nie mają pracy. ŚWINIE !!!

    Odpowiedz
  • Eenni(2015-08-26 22:48) Zgłoś naruszenie 01

    Ludzie obudzcie się, o czym wy piszecie?. Naprawdę chcecie aby dzieci jadły to co do tej pory? Ostatnio bardzo dużo interesuję się tym co jem i moje dzieci. Bo od tego, za przeproszeniem ********** jedzenia, ktore serwuja nam producenci, mije dzieci nabawily sie alergii. I wszystkie obostrzenia i wymagania co do żywność, która na być sprzedawana w szkołach, są o dziwo (brawo dla ministerstwa zdrowia) zgodne z tym czego próbują nas uczyc lekarze i dietetycy. O czym świadczy to, że producenci nie mają czym wypełnić półek, gdy mają wypełnić je zdrową żywnością? O tym, że produkują syf. Bo liczy się dla nich tylko zysk, nie interesuje ich, że trują nas tą całą chemia, która jest tańsza od zdrowych, naturalnych produktow. Może wreszcie coś się zmieni dzięki temu. Trzymam mocno kciuki. W obecnych czasach jedzenie zdrowych produktów to nie lada wyczyn. Czy to normalne? Tak ma być dalej. Otwórzcie oczy nie dajcie się tak truć i swoich dzieci. Niech masło będzie z mleka, a kiełbasa z mięsa. To chore, że trzeba robić restrykcje co do zawartości mięsa w wędlinie. Ukłony dla Ministerstwa Zdrowia. Jestem pod wrażeniem.

    Odpowiedz
  • Polska Myśląca(2015-08-27 07:24) Zgłoś naruszenie 00

    Wszyscy co są przeciw do gazu z dzieciakami swoimi ...chołoty nam nie trzeba

    Odpowiedz
  • Lekareczka(2015-08-27 09:10) Zgłoś naruszenie 01

    Bardzo dobra zmiana! Producenci teraz biadola ale szybko dostosuja swoja oferte do wymogow rynkowych i przynajmniej bedzie roslo nam zdrowsze spoleczenstwo

    Odpowiedz
  • stef(2015-08-26 18:35) Zgłoś naruszenie 01

    A młodzież na pewno będzie kupować, bo przecież nie ma tuż obok sklepów z chipsami i tym, co lubi :) Genialne.

    Odpowiedz
  • Marzyciel(2015-08-26 19:39) Zgłoś naruszenie 01

    Dlaczego złośliwie w tytule wtrącono "drogo" ? Łyżka dziekciu w beczce miodu ?!
    Co by nie zapropwał rząd zawsze jest źle ! Po wyborach Miód i Mleko rzeką płynącą ...

    Odpowiedz
  • O.(2015-08-26 14:12) Zgłoś naruszenie 00

    Ta ustawa wygląda jak tajny plan producentów dań instant. Najgorsze co można zrobić to nauczyć dzieci, że zdrowe jedzenie jest paskudne w smaku i drogie. Z dzieci, którym zatyka się nos i na siłę wciska szpinak w usta wyrastają dorośli, którzy nie lubią szukać nowych smaków, nie gotują i nie wiedzą nic o jedzeniu, które kupują.

    Odpowiedz
  • Marta(2015-08-27 05:55) Zgłoś naruszenie 01

    Na pocieszenie dodam, ze na zachodzie dodatkowo kładziony jest wielki nacisk na alergie żywnościowe u dzieci, wiec większość szkól nie pozwala na orzechy, z tych samych względów odradzane są produkty sojowe. Dzieci często mają alergie na nabiał, jajka i wszelkie produkty zawierające pszenicę.
    Dodatkowo, wędlina jest uważana za bardzo niezdrową, maksymalnie dozwolone ~ 15 dkg na tydzień dla dzieci w wieku szkolnym.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane