Amerykańska edukacja kuleje, dlatego fachowców ściągają z zagranicy

autor: Eliza Sarnacka-Mahoney29.05.2015, 07:37; Aktualizacja: 29.05.2015, 08:42
Ameryka kształci wystarczającą liczbę inżynierów, ale ich kwalifikacje nie odpowiadają oczekiwaniom pracodawcy

Ameryka kształci wystarczającą liczbę inżynierów, ale ich kwalifikacje nie odpowiadają oczekiwaniom pracodawcyźródło: ShutterStock

Polityczna poprawność, która wywalczyła w planach lekcji czas na obowiązkową naukę o historii ruchów cywilnych czy o dziejach niewolnictwa, sprawiła, że z jej powodu kurczą się oferty z zakresu biologii, chemii i fizyki. Zdecydowana większość obecnych dziesięciolatków będzie wykonywać zawody, których jeszcze nie ma – twierdzi amerykański Departament Pracy. Jakie? Tego nie próbuje przewidywać, ma tylko pewność, że będą to profesje związane z branżą technologiczną oraz informatyczną.

Te w sumie dobre wieści – bo praca dla nich będzie – są jednak niepokojące. Ponieważ w USA już teraz brakuje fachowców. A to oznacza, że Ameryka może stracić pozycję lidera innowacyjnego wyścigu.

Takie larum to tu nic nowego. Wystarczy, że jakieś państwo napręży muskuły, nie daj Boże dokona jakiegoś przełomowego odkrycia, a Amerykanie już wpadają w popłoch, mobilizują się i szybkim skokiem wszystkich dystansują. W atmosferze paniki rodziły się przecież bomba atomowa, program kosmiczny czy projekt poznania ludzkiego genomu.

Te minione kryzysy łączyło jedno: w chwili potrzeby można było liczyć na ludzi. W latach 70. na inżynierów kształciło się 5 proc. ogółu studentów – i była to liczba odpowiadająca ówczesnemu zapotrzebowaniu rynku. Do tego 40 proc. najlepiej wykształconej światowej kadry inżynierskiej mieszkało i pracowało w USA. Dzisiaj liczba ta skurczyła się do 15 proc., a mimo gwałtownego rozwoju sektora nowych technologii na zawód inżyniera wciąż decyduje się tylko 5 proc. studiujących.

Zapasów nie ma. A ma być jeszcze gorzej, bo agencja pracy tymczasowej Kelly Services prognozuje, że za pięć lat na inżynierów będzie w USA czekać nawet ćwierć miliona wakatów.


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane