Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu, który przez opozycję jest określany jako lex Czarnek 2. Nowe przepisy ograniczają wpływ nauczycielskich związków zawodowych na działanie szkół

To kolejna próba zmian w przepisach oświatowych. Poprzednia, autorstwa Ministerstwa Edukacji, została zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę w marcu tego roku.
Tym razem zmiany są zawarte w poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2710), który w piątek pojawił się na stronach Sejmu, a już we wtorek ma trafić do pierwszego czytania w sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Plan jest taki, aby przewidziane w nim zmiany błyskawicznie weszły życie, i były stosowane do ustalania organizacji pracy szkół już w tym roku. Nowela nie tylko zwiększa kompetencje kuratoryjne w zakresie decydowania o współpracy poszczególnych organizacji pozarządowych ze szkołami, lecz także wyboru dyrektorów tych placówek. Zmienić ma się też cały tryb planowania nowego roku szkolnego, co bardzo bulwersuje organizacje związkowe, a także samych szefów szkół i przedszkoli.

Związki bez wglądu

Zgodnie z art. 110 ustawy z 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1082 ze zm.) - arkusz organizacji szkoły i przedszkola określa szczegółową organizację nauczania, wychowania i opieki w danym roku szkolnym. To najważniejszy dokument w tego typu placówkach. Na jego podstawie już pod koniec marca każdego roku planuje się nowy rok szkolny, który rozpoczyna się dopiero we wrześniu. Z dokumentu wynika, ile osób straci pracę, czy będą wakaty, a także ilu dodatkowo specjalistów będzie potrzebować placówka. Arkusz organizacyjny musi być zaopiniowany do końca maja przez organizacje związkowe, a także kuratora oświaty, a na końcu zatwierdzony przez organ prowadzący, którym najczęściej jest gmina. Po tym terminie wszelkie zmiany mogą być wprowadzone, ale w formie aneksu.
W poselskim projekcie zdecydowano, że arkusz będzie przekazywany do zaopiniowania tylko reprezentatywnym organizacjom związkowym (w myśl ustawy z 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego) - wyłącznie w przypadku, gdy dana organizacja działa w szkole lub przedszkolu, której dotyczy arkusz organizacji. Autorzy zmian argumentują, że w przypadku placówek niepublicznych arkusz był przesyłany do zaopiniowania dopiero wtedy, kiedy organizacja związkowa wskazała członków zatrudnionych w tej placówce. Uznano więc, że należy ujednolicić te zasady zarówno w przypadku, gdy organem prowadzącym jest samorząd, jak i osoba prawna lub fizyczna.
- Takie rozwiązanie jest skandalem i ogranicza nasze prawa związkowe do informacji, jak funkcjonuje oświata. Stracimy też pełen obraz o zatrudnieniu pracowników na podstawie Karty nauczyciela w placówkach samorządowych. W prywatnych szkołach i przedszkolach było inaczej, bo tam nie stosuje się pragmatyki zawodowej, tylko kodeks pracy. Mamy wielu członków, którzy płacą składki i proszą nas o wsparcie w ich placówce, ale nie chcą się ujawniać - przekonuje Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Inne organizacje związkowe również nie zgadzają się na takie rozwiązania, bo przypominają im one pomysły na pomijanie związków przy wyborze dyrektorów szkół i przedszkoli.
- Wojewodowie w trybie nadzorczym, a także sądy administracyjne kwestionowały takie rozwiązanie, w którym na konkurs dotyczący wyboru szefa placówki oświatowej nie zapraszano związków z założeniem, że nie ma takiej potrzeby. Tak nie wolno robić. Szybko kolejne orzeczenia pokażą, że nie wolno też pomijać organizacji związkowej przy opiniowaniu tak ważnego dokumentu, jakim jest arkusz organizacyjny - mówi Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych. - Jeśli takie rozwiązanie wejdzie w życie, zasypiemy niepokorne placówki wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Będą mieć tyle pracy, że szybko wrócą do dotychczasowych rozwiązań, czyli konsultacji z nami tego dokumentu - zapowiada Wittkowicz.

Całoroczny monitoring

W projekcie dodatkowo wprowadzono zasadę, że także aneksy do arkuszy oświatowych, które powstają po 30 września trzeba będzie opiniować z kuratorem. Takie rozwiązania zezwolą nadzorowi pedagogicznemu na monitorowanie organizacji pracy szkół i przedszkoli już w tym roku szkolnym. Główny argument tych zmian to łamanie prawa przez szefów placówek.
- Kuratorzy wszystko chcą wiedzieć. Jeśli nagle przyjdzie do mnie rodzic z VIII klasy i przyniesie mi orzeczenie o indywidualnej nauce, to będę musiał zorganizować dla niego dwie godziny języka polskiego. Często są dwa wyjścia - albo ogłoszenie wakatu na dwie godziny, na które nikt się nie zgłosi, i wprowadzenie zastępstwa, albo, co może być krytykowane przez nadzór pedagogiczny, przyznanie tych godzin nauczycielowi, który już ma pełen limit, czyli 1,5 etatu przewidzianego w karcie - mówi Jacek Rudnik, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach.
- Po wprowadzeniu tych zmian będziemy musieli za każdym razem zwracać się o zgodę do kuratorium, które, jak wyda negatywną opinię, zaraz po tym zarządzi nam kontrolę i wyda zalecenia albo, co gorsza, będzie się domagać odwołania szefa placówki - ostrzega Jacek Rudnik.
Inaczej na projekt zmian patrzą posłowie partii rządzącej.
- Zaproponowane zmiany są merytoryczne, a nie polityczne. Wszystko było uzgadniane z posłami, którzy swego czasu byli nauczycielami, dyrektorami, a nawet pracownikami kuratoriów - mówi DGP Mirosława Stachowiak-Różecka, przewodnicząca sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży. - Wiele tych rozwiązań, w tym dotyczących arkusza organizacyjnego, jest porządkujących i doprecyzowujących obecne regulacje prawne. Wszystko jest dokonywane z myślą o dobru ucznia - zapewnia przewodnicząca. ©℗
Planowanie roku szkolnego / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Etap legislacyjny
przed pierwszym czytaniem w Sejmie