Prace zespołu zostały wznowione po ośmiomiesięcznej przerwie. Wtedy zespół miał wypracować konsensus w sprawie zmian zasad pracy nauczycieli i ich wynagradzania, a okazało się, że główna dyskusja zdominowana była tematem dotyczącym organizacji roku szkolnego i planowanych podwyżek w przyszłym roku. Związkowcy od początku działania zespołu domagają się 20 proc. wzrostu uposażeń. Takich pieniędzy jednak nie ma w budżecie (miałoby je dostać ok. 700 tys. nauczycieli).

Propozycja podwyżek Czarnka za mała