Akcja obejmie szkoły podstawowe i średnie w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech. „IT Fitness Test” to wspólna inicjatywa branży technologicznej z państw Grupy Wyszehradzkiej, finansowo wspomagana przez Fundusz Wyszehradzki. W Polsce ten sektor reprezentuje Związek Cyfrowa Polska. Cyfrowy sprawdzian nad Wisłą zostanie przeprowadzany przy wsparciu Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz resortu cyfryzacji w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Jak informują organizatorzy, test stanowi odpowiedź na rosnące znaczenie kompetencji cyfrowych w edukacji, pracy i w życiu codziennym, a także na niedostateczne tempo ich rozwoju i potrzebę walki ze zjawiskiem wykluczenia cyfrowego wśród Polaków.
Dlaczego jest skierowany do młodzieży, czyli grupy wiekowej mającej najmniejsze problemy w cyfrowym świecie? - Test ma pokazać, gdzie jesteśmy pod względem kompetencji cyfrowych, ale jest też przeznaczony do zbadania umiejętności kluczowych dla przyszłych pracodawców - odpowiada Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. - W tym drugim aspekcie wskaże więc, na ile uczniowie są przygotowani, aby wejść w dorosłe życie, gdzie pewne umiejętności związane z nowymi technologiami są dziś niezbędne. Tę część testu konsultowaliśmy z pracodawcami - podkreśla. - Poza tym w badaniu wezmą udział także nauczyciele. W dalszej perspektywie myślimy również o podobnych testach dla pracowników małych i średnich przedsiębiorstw oraz administracji - mówi.
Reklama
W ostatnim rankingu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego w Unii Europejskiej z końca ub.r. (DESI) Polska wśród 27 krajów Wspólnoty zajęła dopiero 24. miejsce, spadając o jedno oczko w porównaniu z rokiem poprzednim. Wyprzedziliśmy tylko Grecję, Bułgarię i Rumunię. Jedną ze składowych indeksu DESI jest poziom umiejętności cyfrowych. Nad Wisłą utrzymuje się on poniżej średniej unijnej: tylko 44 proc. osób w wieku 16-74 lat ma takie kompetencje w stopniu co najmniej podstawowym (średnia dla UE to 56 proc.). To wynik groszy od osiągniętego dwa lata wcześniej.
Optymizmem nie napawają też opublikowane w ubiegłym tygodniu dane Eurostatu. Wynika z nich, że przynajmniej podstawowe umiejętności cyfrowe miała w 2021 r. trochę ponad połowa mieszkańców UE w wieku od 16 do 74 lat (54 proc.). Polska - z wynikiem 43 proc. - jest w tym zestawieniu trzecia od końca (patrz wykres). Za nami znalazły się tylko Bułgaria i Rumunia. Tymczasem unijny plan przewiduje, że do 2030 r. przeważająca większość obywateli (80 proc.) zdobędzie przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe.

Reklama
Akcja testowania ich obecnego poziomu w szkołach potrwa do wakacji. - Testy będzie można wypełniać całą klasą, np. na lekcjach informatyki, albo indywidualnie w dowolnym momencie, także w domu - informuje Michał Kanownik. Udział jest dobrowolny, nie będzie też za to ocen, lecz certyfikaty z uzyskanym wynikiem. - Chodzi o zbadanie rzeczywistego poziomu kompetencji, bez tworzenia presji na wynik. Wszystkie polskie szkoły są na liście i każdą zachęcamy do uczestnictwa w badaniu, bo im więcej uczniów wypełni test, tym dokładniejszy obraz uzyskamy - stwierdza.
Pytania mają różny stopień trudności - dla szkoły podstawowej, średniej i dla nauczycieli. Sprawdzają umiejętności posługiwania się narzędziami internetowymi (wyszukiwarka, Google Maps itp.) i odnajdywania w cyfrowym świecie (w jednym z zadań trzeba np. zaprojektować trasę autonomicznego pojazdu). Duży nacisk położono na podstawowe zasady bezpieczeństwa w sieci. Uczniowie będą m.in. proszeni o stwierdzenie, czy podpisany „zespół Facebooka” e-mail z prośbą o podanie hasła do konta w tym serwisie należy uznać za podejrzany, czy też można przesłać żądane informacje, jeśli wiadomość przyszła z domeny Facebooka.
Inicjatorzy akcji chcieliby taki test wykonywać co roku, podobnie jak dzieje się to na Słowacji.
Do czego posłużą wyniki badania, które poznamy jesienią? - Dzięki temu będziemy wiedzieli, co zrobić, aby poprawić sytuację. Szkoły są coraz lepiej wyposażone w sprzęt do rozwijania kompetencji cyfrowych, teraz trzeba to odpowiednio wykorzystać. Będziemy wnioskować do resortu edukacji, aby użyć wyników testu przy konstruowaniu programów nauczania i planowaniu kursów doszkalających dla nauczycieli - odpowiada prezes Związku Cyfrowa Polska. Przyznaje, że nie liczy na dobre wyniki testu, lecz na diagnozę, która pomoże zaplanować działania zmierzające do poprawy sytuacji.
Najwyższa Izba Kontroli zaleciła niedawno resortowi edukacji i nauki „rozważenie potrzeby” opracowania strategii przygotowania i wykorzystania cyfrowych materiałów edukacyjnych na uczelniach. Stwierdziła ona, że choć umiejętności Polaków w tej dziedzinie w ostatnich latach wzrosły, wciąż mamy jednak wiele do zrobienia, by osiągnąć średnią unijną.
„Działania ministrów i innych podmiotów na rzecz podniesienia kompetencji cyfrowych okazały się niewystarczające” - uznał NIK, wskazując, że „zabrakło strategicznego dokumentu kompleksowo określającego główne założenia i kierunki działań” w tej dziedzinie. Nie wyznaczono też podmiotu, który miałby je koordynować. Dlatego premierowi Izba zaleciła wskazanie takiego podmiotu oraz ukończenie i wdrożenie Programu Rozwoju Kompetencji Cyfrowych (PRKC). ©℗
POZIOM UMIEJĘTNOŚCI CYFROWYCH / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe