Historia i teraźniejszość, mocą rozporządzenia ministra edukacji i nauki z 8 marca 2022 r., od nowego roku szkolnego zastąpi w zakresie podstawowym podstawę programową przedmiotu wiedza o społeczeństwie. Tekst nowej podstawy programowej bardziej niż dokument urzędowy przypomina pracę domową niesolidnego ucznia: pisaną w pośpiechu, pełną błędów i nieścisłości. Niewłaściwa jest już nawet sama nazwa przedmiotu: nauka o „teraźniejszości” nie istnieje, tym bardziej że ta „teraźniejszość” kończy się na 2015 r. Poprawne byłoby użycie sformułowania „współczesność”, ale skrót nazwy takiej przedmiotu (HiW) budziłby już zupełnie inne skojarzenia.
Ministerstwo w większości nie wykorzystało cennych uwag zgłaszanych na etapie konsultacji (i tak prowadzonych w ekspresowym tempie) przez instytucje naukowe i społeczne. Dzięki zastosowaniu się do części rekomendacji udało się na szczęście uniknąć kryzysu dyplomatycznego na linii Polska – Izrael (poprzez zestawienie w równym rzędzie syjonizmu i islamizmu). Natomiast z całą pewnością poprzez wprowadzane zmiany nie uda się uniknąć kryzysu edukacji obywatelskiej i świadomości prawnej absolwentów polskiej szkoły średniej.