statystyki

Rząd ukróci koleżeńskie doktoraty

autor: Urszula Mirowska-Łoskot04.11.2014, 07:00; Aktualizacja: 04.11.2014, 07:35
Niski poziom prac naukowych i koleżeńskie recenzje – z tym chce walczyć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (

Niski poziom prac naukowych i koleżeńskie recenzje – z tym chce walczyć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (

Wydziały powinny być bardziej kontrolowane przy nadawaniu doktoratów czy habilitacji. Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów domaga się większych uprawnień. Jej zdaniem winę za niską jakość prac ponoszą uczelnie

Niski poziom prac naukowych i koleżeńskie recenzje – z tym chce walczyć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW). Już zapowiedziało, że podejmie działania, które mają podnieść poziom zarówno prac magisterskich, doktorskich czy habilitacyjnych. Zmiany mają dotyczyć ich recenzowania oraz funkcjonowania Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów (CKds.SiT).


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • DGH(2014-11-05 08:06) Zgłoś naruszenie 00

    1. Skoro liczba nadanych stopni (dr i dr hab) liczy się do oceny instytutu czy wydziału, to zamiast prowadzić badania nadrabiają nadawaniem stopni każdemu.
    2. Skoro do awansu (uzyskania tytułu profesora) potrzebne jest wypromowanie doktorów, to jasna sprawa, że pracownicy podobnie jak ich uczelnie promują bez czytania wszystko co im ludzie przyniosą.
    3. Skoro o doborze recenzenta decyduje promotor, to stworzyły się spółdzielnie kolegów, które przepuszczają jak leci. W dodatku recenzent za recenzję doktoratu dostaje 1500 zł brutto. Wiadomo, że nie obleje nawet słabej pracy ani nie odeśle nawet do poprawki, bo koniec łatwego zarobku.
    4. Spore pieniądze dostaje promotor, oprócz godzin dydaktycznych na głowę doktoranta. Im więcej wypromowanych sztuk doktoratu, tym stan konta wyższy. Poza tym co lepiej ustosunkowani pracownicy biorą nawet słabych i nie rokujących kandydatów, żeby sobie dodać godzin do pensum.
    5. Nikt nie kontroluje jakości recenzji. A wręcz przeciwnie hurtowo wlicza się je do dorobku profesury. Im więcej ktoś recenzuje, tym większy ma dorobek. To kpina z rzetelności, bo wiadomo, że jak ktoś dużo recenzuje, to jest po prostu w spółdzielni. Niepojęte, że w dobie komputeryzacji nikomu nie chciało się pokazać tych sieci (kto komu kiedy recenzował).
    6. Należy wprowadzić odpowiedzialność za jakość recenzji. Recenzenci i promotor Goliszewskiego powinni ponieść odpowiedzialność nie tylko z powodu konfliktu interesów, ale też z powodu poświadczania nieprawdy, że niby te wypociny spełniają wymogi pracy naukowej, jak nie spełniają.
    Podsumowując, system nauki w Polsce działa bez instytucjonalnej kontroli, oddany przez ministerstwo sitwom. Niska innowacyjność nie bierze się znikąd, ale z zarzucenia działalności naukowej na rzecz pozoranctwa i dojenia sytemu i wprowadzonych kryteriów ocen i awansowania, które sprzyjają produkowaniu tytułów bez pokrycia.
    Dziś licencjaci mówią, że doktoranci są na niskim poziomie. Za kilka lat ci wypromowani ostatnio pseudo naukowcy będą kształcić następne pokolenia. Ich poziom stanie się standardem. I to jest przyszłość nauki w Polsce, o ile nikt nie powie sprawdzam. Tylko kto ma być tym zainteresowany, wypromowani pseudo naukowcy, ich recenzenci i promotorzy... Wypromowano tyle miernot, że skutecznie powstrzymają (oni i ich producenci) wszelkie działania kontrolne i (ewentualne) naprawcze. Może zresztą o to chodziło w ostatnich reformach, ostatecznie przypieczętować dążenie do upadku.

    Odpowiedz
  • polak mały(2014-11-04 09:07) Zgłoś naruszenie 00

    tak jak ten gościu z BCC. Jego dysertacja to nie tylko kpina, a całą sprawą powinna zająć się prokuratura. Handlowanie stopniami to też przestępstwo.

    Odpowiedz
  • m.a(2014-11-04 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    A co z kolezenstwem na poziomie CK? "Kolezenstwie", ktore jest tajemnica poliszynela w srodowisku?
    Czy mam podac stosowne cytaty poprzednich przewodniczacych i bylych czlonkow?
    Na poczatek polecam lekture Spraw Nauki 2007 /8-9 (125), w tym wypowiedz prof. Kaczorka

    Drugi problem. Juz teraz CK nie wywiazuje sie z ustawowych zobowiazan i sa np znaczace opoznienia w udostepnianiu w internecie informacji o wszelkiego rodzaju postepowaniach. Jak ma zamiar przeprowadzac pelna kontrole?
    Na temat kontroli doktoratow przez CK polecam lekture:
    Biuletyn nr: 4104/IV
    Komisja: Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /nr 229/
    Data: 19-01-2005
    wypowiedz prof. Tazbira

    Odpowiedz
  • Slesz(2014-11-18 08:55) Zgłoś naruszenie 00

    Żeby podnieść poziom prac magisterskich, trzeba podnieść poziom nauczania, a żeby poziom się zmienił trzeba zmienić system finansowania uczelni. Podobno już "pogłowie" się nie liczy, ale było tak że studentów się "przepychało" a potem jeden z drugim miał problem jak mu kazali magisterkę napisać o poziomie tak niskim że takie zadanie powinno być maks. jako zaliczenie przedmiotu.
    Inna sprawa: bierze się doktorantów - nawet jak się nie ma dobrego pomysłu na ich pracę naukową - bo doktorant musi poprowadzić zajęcia a jest tańszy niż pracownik na etacie.
    Ostatnia rzecz - jak badania mają być dobre jak naukowiec zamiast siedzieć w laboratorium 40h/tydzień, ponad połowę czasu spędza na dydaktyce i czasem wręcz "użeraniu" się ze studentami, magistrantami czy licencjatami

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane