Reklama
Jak wyjaśnia resort edukacji, zasadniczym celem nowelizacji jest uzupełnienie informacji o publikacjach naukowych wprowadzanych do bazy POL-on. MEiN chce wiedzieć, jakie są koszty opublikowania artykułów i monografii naukowych oraz źródła ich finansowania. Ich przesłanie może być jednak dla uczelni sporym problemem.
– Dotychczas uczelnie nie prowadziły ewidencji wydatków na publikacje prac w jednym systemie. Dane są rozproszone, więc ich pozyskanie będzie pracochłonne i obarczone błędami, a za minione lata wręcz niemożliwe. Ważna też jest skala zjawiska. W uczelnianych bazach jest rejestrowanych od kilku do kilkunastu tysięcy publikacji. Odszukanie tych danych i odpowiednie zakwalifikowanie opłat bez jasnych wytycznych resortu edukacji oraz wprowadzenie informacji ręcznie do każdego rekordu będzie wymagać ogromnego nakładu pracy – wskazuje prof. Arkadiusz Mężyk, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich w opinii do zmian.
Uważa, że proponowany w pierwszej wersji projektu termin wyznaczony przez MEiN (do 15 stycznia 2022 r.) nie pozwoliłby na rzetelne przygotowanie i wprowadzenie danych.

Reklama
– Nakład pracy, jaki uczelnia musi włożyć w zebranie tych informacji, jest niewspółmierny do korzyści, jakie resort dzięki nim uzyska. Proponujemy, aby odstąpić od tego obowiązku lub wprowadzić go z zastrzeżeniem, że dane za lata 2019–2021 powinny być uzupełnione do końca 2022 r. – zaproponował prof. Arkadiusz Mężyk.
Resort edukacji częściowo przychylił się do tych argumentów. W ostatecznej wersji rozporządzenia termin na sprawozdanie danych zostanie wydłużony do 31 grudnia 2022 r., a ich zakres zostanie ograniczony do publikacji z 2020 r. albo później.
Rozporządzenie nakłada na uczelnie również wiele innych obowiązków. Przykładowo będą musiały m.in. przekazywać dane o studentach kształcących się na studiach wspólnych oraz podawać datę odmowy nadania stopnia doktora. Nie będzie już natomiast wymagane podawanie informacji o nakładach bieżących i inwestycyjnych ogółem na badania naukowe i prace rozwojowe, a informacja o źródłach pochodzenia środków zostanie uproszczona. – Odciąży to rozbudowaną sprawozdawczość w tym zakresie – uważa MEiN.
Akademicy wskazują mankamenty obecnego systemu zbierania danych.
– Kierunek rozwoju bazy POL-on sprawia, że coraz większą liczbę danych należy wprowadzać do systemu ręcznie, a funkcjonalność przekazywania tych wiadomości za pośrednictwem API cały czas jest mocno niedopracowana i trudna do wykorzystania. Choć uczelnie na bieżąco gromadzą w systemach informatycznych kluczowe dane, m.in. o projektach, usługach badawczych, sprawach kadrowych, nie ma możliwości systemowego przekazania ich do bazy POL-on. Oznacza to, że pracownicy ręcznie przepisują dane z jednego systemu do drugiego – wskazuje prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich w podjętym stanowisku.
Podkreśla, że jest to niezwykle praco- i czasochłonne, a do tego generuje duże ryzyko błędu, gdyż proces przepisywania nieraz setek rekordów jest żmudny i trudno o ich walidację.
– Za poprawność danych odpowiada osobiście rektor uczelni. Proponujemy, aby rozszerzać zakres informacji gromadzonych w POL-onie tylko wtedy, gdy przygotowane zostaną narzędzia pozwalające na systemowe ich przekazywanie do bazy (czy to przez API, czy za pośrednictwem plików, czy przez inny, ale stabilny i działający mechanizm), a opcje ręcznej edycji danych ograniczyć do ewentualnych korekt już wprowadzonych informacji – proponuje prof. Bogumiła Kaniewska.
Resort edukacji zapewnia, że zajmie się problemem. – Terminy na sprawozdanie poszczególnych nowych informacji zostały wydłużone tak, aby umożliwić przygotowanie rozwiązań informatycznych ułatwiających wprowadzanie danych – deklaruje. ©℗
Etap legislacyjny
Rozporządzenie wejdzie w życie 1 stycznia 2022 r.