Reklama
– Projektowane rozporządzenie jest odpowiedzią na postulaty rektorów dotyczące zmiany nazw dziewięciu publicznych szkół – wyjaśnia resort edukacji w uzasadnieniu.
Do posługiwania się nazwą „akademia” są uprawnione uczelnie, które w dużej mierze zajmują się działalnością naukową, a nie głównie praktycznym kształceniem studentów. Wyłom w tej zasadzie wprowadził art. 35 ust. 2 ustawy z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 478 ze zm.), który obowiązuje od 21 września 2021 r. Przewiduje on możliwość zmiany nazwy publicznej uczelni zawodowej na akademię nauk stosowanych.
Wyrazy „akademia nauk stosowanych” mają być zastrzeżone dla uczelni zawodowej, która spełnia łącznie następujące warunki: funkcjonuje co najmniej 10 lat, ma co najmniej 250 studentów (z czego co najmniej 100 na studiach stacjonarnych), jest podstawowym miejscem pracy dla co najmniej 50 proc. zatrudnionych w niej nauczycieli akademickich, prowadzi studia na co najmniej pięciu kierunkach oraz przynajmniej jednym przygotowującym do wykonywania np. zawodów medycznych. Żaden fakultet nie może też zostać oceniony negatywnie w wyniku przeprowadzonej przez Polską Komisję Akredytacyjną oceny jakości kształcenia.
Nowe rozwiązanie spotkało się z aprobatą mniejszych szkół wyższych. – Nowe nazwy uczelni wyróżnią je spośród innych i zapewnią im większą rozpoznawalność oraz renomę w lokalnych społecznościach, co przełoży się na pozytywny ich odbiór w otoczeniu społeczno-gospodarczym – argumentuje MEiN.
Ze zmianą nazw uczelni będą wiązały się dodatkowe obowiązki, takie jak: wymiana wzorów dyplomów, pieczęci, tablic, sztandaru, logo, materiałów promocyjnych, dokumentów związanych z odbywaniem studiów oraz zatrudnieniem w uczelni. Koszt takich zmian w zależności od szkoły będzie się wahał od 45 tys. zł do 150 tys. zł. Zmiany obejmą ponad 26 tys. studentów i prawie 2 tys. pracowników.
Czas na zgłaszanie uwag do projektu rozporządzenia mija 30 grudnia br.
Etap legislacyjny
Projekt w trakcie konsultacji społecznych