Szef MEiN Przemysław Czarnek mówił we wtorek w TVP Info m.in. o rozmowach resortu ze związkami zawodowymi nauczycieli na temat podwyżek.

"Ja nie mam żadnego sporu z nikim, ja mam dialog. Dzisiaj rozmawiamy z Solidarnością, kontynuujemy rozmowy z zeszłego tygodnia. W kolejnym tygodniu będziemy rozmawiać ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego - mam nadzieję, bo zaprosiliśmy do tych rozmów, jak i z Forum Związków Zawodowych. W kolejnym tygodniu będziemy znów rozmawiać z samorządowcami" - wyliczał Czarnek.

Przypomniał, że resort chce, aby w ramach 40-godzinnego czasu pracy nauczyciel nie poświęcał się biurokracji. "I to już zrobiliśmy, dlatego, że uchyliłem rozporządzenie o ewaluacji zewnętrznej, wewnętrznej, monitorowaniu i wysłaliśmy w zeszłym tygodniu do szkół i do organów prowadzących listę dokumentów, których od nauczyciela nie można żądać, żeby nauczyciel nie tracił swojego czasu na papierologię, ale miał więcej czasu dla ucznia" - mówił.

Reklama

Czarnek dodał, że resort proponuje pensum powiększone o 4 godziny. "Co i tak będzie najniższym pensum, czy jednym z najniższych pensum wśród wszystkich 36 krajów OECD" - mówił. W ramach pensum nauczyciel ma też odbywać dyżur dla ucznia. "Wszystko w ramach 40-godzinnego czasu pracy" - podkreślił.

"Za to wszystko chcemy podwyżki dla nauczycieli ponad 36-procentowe, które będą dla nauczycieli wchodzących do zawodu, opiewały (na - PAP) ponad 1200 zł, dla nauczycieli dyplomowanych, a jest ich 2/3 - ok. 1100 zł miesięcznie. To jest ogromna podwyżka" - ocenił.

Reklama

Wspomniał też o możliwości skorzystania przez nauczycieli z okresów przejściowych i dostosowawczych i ze wcześniejszej nauczycielskiej emerytury po 20 przeprowadzonych latach. "Czy jest jakaś grupa zawodowa, która miałaby tego rodzaju ofertę na stole?" - pytał Czarnek.

W połowie września i w połowie października doszło do spotkań zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, w którego skład wchodzą przedstawiciele resortu edukacji, związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i korporacji samorządowych. Na pierwszym z nich minister edukacji i nauki przedstawił propozycje zmian m.in. w czasie pracy i w wynagrodzeniu nauczycieli.

Zakładają one m.in. podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z 18 do 22), wprowadzenie zobowiązania nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy "do bycia dostępnym" dla uczniów i rodziców w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo, a także wprowadzenie przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego.

Podobnie jak w przypadku średniego wynagrodzenia nauczycieli, także przeciętne wynagrodzenie nauczycieli ma być ustalane na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Ma ono wynosić: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 140 proc., nauczyciela mianowanego – 181 proc., nauczyciela dyplomowanego – 219 proc. kwoty bazowej.

Minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego będą ustalone jako określony procent przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli. Minimalne stawki dodatków do wynagrodzenia – zgodnie z propozycją MEiN – określone będą kwotowo w rozporządzeniu ministra edukacji i nauki.

Wszystkie trzy centrale związkowe: KSOiW "Solidarność", Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych odrzucają propozycje resortu edukacji i nauki.