Reklama

W piątek w Ministerstwie Edukacji i Nauki odbyło się kolejne posiedzenie zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, poświęcone zaproponowanym przez resort zmianom m.in. w systemie wynagradzania nauczycieli i w wymiarze czasu ich pracy.

W skład zespołu weszli przedstawiciele resortu edukacji i nauki, związków zawodowych i korporacji samorządowych. Ze strony MEiN w spotkaniu uczestniczyli minister Przemysław Czarnek i wiceminister Dariusz Piontkowski.

"Wyjaśniliśmy naszym partnerom związkowcom i samorządowcom, że to są decyzje, które zapadają zdecydowanie wyżej niż w MEiN – bo dotyczą one nie samej woli, bo wola jest, ale reguł budżetowych, wydatkowych i pewnych kotwic, pewnych rozwiązań prawa budżetowego – również na szczeblu unijnym" – powiedział Czarnek po zakończonym spotkaniu.

Dodał, że związki zawodowe "muszą już wypracowywać i rozwiązywać ten problem w centralach związkowych z premierem naszego rządu".

Reklama

"Pan premier Morawiecki będzie do takich rozmów przystępował z centralami związkowymi – zwłaszcza z Solidarnością" – zapewnił szef MEiN. "Mamy nadzieję na wypracowanie stanowiska rządowego i związkowego w krótkiej perspektywie czasowej" – dodał.

"Umówiliśmy się z naszymi związkowymi partnerami na oddzielne spotkanie, już dwustronnie, 18 listopada. W ciągu dwóch tygodni związki zawodowe przedstawią nam swoje zastrzeżenia i postulaty – na bazie tego, co przedstawiliśmy. (...) Tydzień później będziemy rozmawiać ze stroną samorządową, która wyraziła w dużej mierze poparcie dla naszych postulatów" – poinformował Czarnek.

Wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski akcentował, że rozmowy o przedstawionych wcześniej rozwiązaniach pozwalają wyjaśnić wiele aspektów.

"W wielu sprawach patrzymy podobnie, chociażby możliwość zagwarantowania nauczycielom, którzy ewentualnie nie mogliby otrzymać nowego wymiaru godzin – 22 godzin tablicowych, statusu nauczyciela pełnozatrudnionego, bądź danie im możliwości przez kilka lat, aby mogli pracować na starym wymiarze godzin. To propozycje, które są w zasadzie akceptowane przez związkowców" – wskazał.

"Podobnie zapis, w którym nauczyciele z niepełnym wymiarem zatrudnienia byliby w pierwszej kolejności zatrudniani, gdyby pojawiały się dodatkowe godziny w poszczególnych szkołach, czy w ramach gminy. To są akceptowane przez związkowców rozwiązania" – wyliczał.

Na spotkaniu, jak kontynuował, rozwiano też wiele mitów dotyczących czasu dostępności nauczycieli, pokazując, że w dużej mierze są to zadania, które nauczyciele już dziś wykonują. Mówił w tym kontekście m.in. o przygotowaniu uroczystości, pilnowaniu w trakcie szkolnych imprez kulturalnych czy sportowych, wyjazdach na wycieczki, spotkaniach w ramach rad pedagogicznych czy z rodzicami.

Piontkowski zapewniał, że resort jest otwarty na "pewne doprecyzowania i szczegóły". "W niektórych sprawach nie mamy jeszcze konkretnych, ostatecznych rozwiązań i to także sfera do rozmów i dyskusji" – przekazał.

Ważnym elementem i – jak ocenił – bardzo dobrze przyjętym jest propozycja emerytur nauczycielskich – "wydłużenie o pięć lat możliwości przechodzenia na emeryturę związaną z 30 latami pracy w ogóle i 20 latami pracy przy tablicy".

"Dziś nauczyciele w wieku 57 lat mogliby skorzystać z takiej propozycji, do 57 lat, a więcej kilka kolejnych roczników mogłoby skorzystać w trudnym okresie, gdy mogłyby być problemy z uzupełnieniem dotychczasowego etatu do większej liczby godzin w ramach etatu tablicowego" – mówił wiceminister.

Zaznaczył, że oczywiście nie będzie w tym obszarze żadnego przymusu. "To byłby tylko i wyłącznie przywilej, a rozwiązania szczegółowe są także do dyskusji" – stwierdził.

Piontkowski relacjonował, że duże zainteresowanie związkowców wzbudziła propozycja "nieco uproszczonego sposobu naliczenia odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych od obecnych emerytów i rencistów". "Proponujemy standardowy odpis 5 proc. od przeciętnej emerytury, która funkcjonuje w systemie" – dodał.

Na konferencji minister Czarnek poinformował, że podczas spotkania strona rządowa rozmawiała ze stroną samorządową o tym, żeby "wpłynąć na dyrektorów (szkół – PAP)", aby zaczęli przestrzegać przepisów prawa dotyczących ewaluacji zewnętrznej i wewnętrznej. "Wiemy, że nie wszędzie to zostało przyjęte do realizacji" – dodał.

"My mówimy o całościowym czasie pracy nauczyciela czterdziestogodzinnym, a nie tylko o pensum" – zaznaczył szef resortu. "Natomiast nie ma takiej możliwości, żebyśmy odeszli od zmiany zasad wykonywania pracy nauczyciela i wynagradzania" – podkreślił.

Jak powiedział, "alternatywą jest oczywiście podniesienie wynagrodzenia o ten współczynnik w budżetówce, tylko to żadnego problemu nie rozwiąże". Dodał, że "najważniejszym problemem jest to, że dzisiaj młodzi ludzie kończący studia przestają myśleć o tym, żeby wchodzić do zawodu nauczyciela i tu trzeba uatrakcyjnienia zdecydowanego". Wyjaśnił, że takie działanie wymaga zmiany systemu pracy.

Na poprzednim posiedzeniu w połowie września kierownictwo MEiN przedstawiło propozycje zmian. Zakładają one m.in. zmniejszenie liczby stopni awansu zawodowego nauczycieli z czterech do trzech – likwidację stopni stażysty i nauczyciela kontraktowego i wprowadzenie w ich miejsce jednego stopnia.

Resort zaproponował także podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z 18 do 22), a także wprowadzenie zobowiązania nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy "do bycia dostępnym" dla uczniów i rodziców w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo. Podwyższenie wymiaru pensum i wprowadzenie dostępności nie dotyczy nauczycieli wychowania przedszkolnego.

Na początku października minister edukacji i nauki, pytany, czy propozycje resortu mogą jeszcze się zmienić, odpowiedział: "Ależ oczywiście. Jeszcze raz, spokojnie słuchajmy się: nie ma żadnych decyzji, to są propozycje". Mówił także, że propozycje zmian dotyczące pracy i wynagrodzenia nauczycieli, przedstawione przez MEiN związkom zawodowym, przygotowane zostały przez nauczycieli i dyrektorów, "którzy widzą potrzebę zmian".