Samorządy i dyrektorzy placówek nie robią problemów rodzicom, którzy nie chcą posyłać pięciolatków do zerówek. Najczęściej jest tak na wsiach
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zgłosiła kilka dni temu w Sejmie inicjatywę ustawodawczą, aby rodzice mieli prawo wyboru, czy posyłać dziecko do przedszkola. Od 2011 r. pięciolatki są objęte takim obowiązkiem. Okazuje się, co potwierdzają nam dyrektorzy przedszkoli, że bywa on fikcją. Wystarczy, że rodzice powiedzą, że maluch często łapie infekcje i stąd jego ciągłe nieobecności.
– Nawet jeśli dziecko zostanie zapisane do przedszkola i tylko czasami będzie się w nim pojawiało, to i tak zostanie uznane, że spełniło obowiązek rocznego wychowania przedszkolnego – przyznaje Anna Kozińska, nauczycielka dyplomowana z przedszkola nr 269 w Warszawie. Zastrzega, że byłoby lepiej, gdyby pięciolatek uczęszczał do placówki, bo wtedy łatwiej byłoby mu rozpocząć naukę w szkole.