Reklama
Psychologia znalazła się w czołówce najbardziej obleganych w tym roku kierunków na studiach. Podobnie jak filologia i orientalistyka. Bijące kiedyś rekordy popularności prawo zeszło na dalszy plan – jest zastępowane przez kierunki informatyczne, biznesowe czy związane z inżynierią. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez DGP wśród uczelni wyższych.
To pokazuje, że przyszli studenci nie wybierają studiów, kierując się potencjalnymi możliwościami na rynku pracy, tylko swoimi zainteresowaniami. Gdyby mieli wybierać według wysokości zarobków, które można osiągnąć po skończeniu nauki, czy czasu poszukiwania pracy, w czołówce powinny być informatyka – mediana zarobków to nawet 11 tys. zł brutto (mediana oznacza, że połowa zarabia więcej, połowa mniej) oraz... pielęgniarstwo, gdzie mediana to nawet 7,8 tys. zł brutto. Absolwenci psychologii czy anglistyki mogą liczyć średnio na zarobki od 3 do 4 tys. zł brutto, a mimo to właśnie te kierunki są najbardziej oblegane.
– Na psychologię mamy w tym roku 4,83 kandydata na miejsce. W roku ubiegłym było 4,25 – mówi Agnieszka Lizak, rzeczniczka Uniwersytetu Szczecińskiego. I dodaje, że nie mniej oblegana jest filologia angielska, gdzie przypada 4,31 kandydata na jedno miejsce. Prawo z 1,65 kandydata na miejsce jest dopiero na piątym miejscu. Być może to efekt tego, że prawo to kierunek, który już nie jest tak atrakcyjny finansowo. Po szczecińskiej uczelni zarobki wynoszą mniej niż po psychologii: mediana zarobków to 2,3 tys. zł wobec 2,9 tys. zł brutto po psychologii. Ten drugi kierunek gwarantuje również szybsze znalezienie pracy. Podobnie jest na KUL, gdzie na jedno miejsce na psychologii jest w tym roku sześciu kandydatów. Równie oblegana jest tylko kryminologia, która w tym roku pojawiła się w ofercie uniwersytetu po raz pierwszy. – Z kolei filologia angielska, tak jak sinologia czy pielęgniarstwo, ma po trzech kandydatów na miejsce, a prawo dwóch – mówi Monika Stojowska, rzecznik prasowy KUL.
W Wielkopolsce jest podobnie. Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu najbardziej przyciągają psychologia – 2077 kandydatów, prawo – 1522, filologia angielska – 1381, zarządzanie i prawo w biznesie – 1010 oraz informatyka – 781. Pod względem liczby kandydatów na jedno miejsce liderem jest jednak filologia koreańska – 20,96, tuż za nią plasuje się psychologia – 17,31, potem zarządzanie i prawo w biznesie – 14,43, filologia skandynawska, specjalność filologia szwedzka – 12,13 oraz japonistyka – 10,45. Widoczny jest też wzrost zainteresowania prawem.
Psychologia wybija się też na Uniwersytecie Śląskim. Zgłosiło się na nią 1715 osób, podczas gdy na prawo 1278 osób, a na informatykę 545 osób. – W efekcie na psychologię przypada aż 14,3 kandydata na miejsce. Lepiej pod tym względem wypada tylko realizacja obrazu filmowego, telewizyjnego i fotografii, gdzie tych osób jest 19 – mówi Jacek Szymik-Kozaczko, rzecznik prasowy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, dodając, że na filologię angielską jest ok. 10 osób na miejsce. To jednak nie są kierunki, po których szybko można osiągnąć duże zarobki. Na Śląsku na pierwszym miejscu intratnych kierunków znajduje się pielęgniarstwo.
Jak wygląda sytuacja w stolicy? Uniwersytet Warszawski przyciąga inżynierią nanostruktur (23 osoby na jedno miejsce) i orientalistyką – na japonistykę było 17 chętnych na jedno miejsce, a na sinologię 16. Dużym zainteresowaniem cieszyła się również filologia angielska (English Studies), na której o miejsce walczyło 14 kandydatów i sztuka pisania – 11. Dla porównania w roku ubiegłym najwięcej kandydatów na jedno miejsce było na kierunkach: orientalistyka – koreanistyka (24), orientalistyka – japonistyka (23), energetyka i chemia jądrowa (12), psychologia (Psychology) (12) oraz filologia angielska (English Studies) (12).
Nie znaczy to, że kandydaci nie wybierają studiów z nauk ścisłych. Te kierunki oblegają jednak na politechnikach. Przykładem jest Politechnika Łódzka, gdzie kandydaci najczęściej aplikują na Computer Science, Business Studies, architekturę, Industrial Biotechnology, Information Technology oraz Modelling and Data Science.
Zdaniem dr Justyny Sarnowskiej, socjolożki z Uniwersytetu SWPS, w tym roku faktycznie może dojść do przetasowania wśród najbardziej obleganych kierunków, ale nadal będą wśród nich psychologia, zarządzanie czy informatyka. – W ostatnich latach widać wyraźnie, że kierunki społeczne i humanistyczne są dopełniane przez tzw. twarde, jak właśnie informatyka – dodaje.
Przyznaje też, że psychologia, która przeszła poważny kryzys w 2010 r., podobnie jak inne kierunki społeczne, które oskarżano o to, że produkują bezrobotnych, dziś odżywa. Tym bardziej że popyt na pomoc psychologiczną rośnie, więc w przyszłości może okazać się to całkiem dochodowy kierunek.