Mimo sprzeciwu części środowiska akademickiego, a nawet krytycznej opinii wicepremiera Jarosława Gowina, byłego ministra nauki, rząd przyjął wczoraj pakiet wolności akademickiej.
Reklama
Zmiany zawarte w projekcie nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zaproponowane przez ministra Przemysława Czarnka od samego początku miały wielu przeciwników. Organizacje rektorów i związkowców apelowały o wstrzymanie prac, jednak bezskutecznie. Teraz projektem zajmie się parlament. Nie wiadomo jednak, czy zyska on poparcie sejmowej większości.
– W chwili pojawienia się konkretnego projektu podejmiemy decyzję, jako Porozumienie, w jaki sposób zagłosujemy nad propozycjami ministra Czarnka. Premier Gowin dość jednoznacznie wyraził już swoją krytyczną opinię co do proponowanych zmian – informuje Magdalena Sroka, rzeczniczka ugrupowania.
Projekt zakłada, że nauczyciel akademicki nie będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej za wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych. Jeżeli takie postępowanie zostałoby wszczęte, naukowiec będzie mógł złożyć zażalenie do komisji dyscyplinarnej przy ministrze edukacji i nauki.
Ponadto nowela nałoży na rektorów dodatkowe zadanie. Będą musieli zapewnić na uczelniach poszanowanie wolności nauczania, słowa, badań naukowych i ogłaszania ich wyników. Rektor będzie mógł realizować to zadanie przez monitorowanie sytuacji pod tym względem, a w szczególności przez wprowadzenie odpowiednich przepisów w aktach wewnętrznych, określenie „dobrych praktyk” związanych z tym zagadnieniem, a także podejmowanie działań w przypadku naruszenia tych wolności, w ramach posiadanych kompetencji.
Co więcej, z projektu wynika, że rektor nie będzie mógł zawiesić nauczyciela akademickiego w pełnieniu obowiązków w czasie postępowania wyjaśniającego prowadzonego w jego sprawie.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy przyjęty przez Radę Ministrów